Reklama

Akcje w rezerwach NBP

Papiery udziałowe mogą stać się jednym ze sposobów lokowania rezerw walutowych NBP. Zdaniem ekonomistów, na zmiany przyjdzie nam poczekać jeszcze kilka lat

Publikacja: 31.10.2007 07:53

Narodowy Bank Polski będzie modyfikował sposób zarządzania rezerwami walutowymi. Kilka miesięcy zapowiadał to w rozmowie z "Parkietem" Krzysztof Rybiński, wiceprezes banku centralnego. Ostatnio sprawa nabrała realnych kształtów: zarząd NBP przyjął nową strategię zarządzania rezerwami.

Outsourcing w zarządzaniu

Bank centralny zastanawia się nad skorzystaniem z usług zewnętrznego podmiotu zarządzającego aktywami. Jego działalność miałaby przyczynić się do przyśpieszenia "dywersyfikacji instrumentarium". Ten zewnętrzny podmiot miałby np. wprowadzić bank centralny na rynek akcji czy obligacji zabezpieczonych hipotecznie.

NBP spodziewa się, że dzięki wykorzystaniu zewnętrznej instytucji mógłby liczyć m.in. na " > od instytucji posiadającej doświadczenie inwestycyjne i szerokie zaplecze analityczne".

Dużo więcej instrumentów

Reklama
Reklama

Na tym jednak nie koniec zmian. Strategia przewiduje poszerzenie puli instrumentów, w jakie NBP będzie inwestował swoje rezerwy. W tej chwili są to głównie depozyty i papiery rządowe. Ich rating musi być na poziomie przynajmniej AA-. W przyszłości możliwe będzie inwestowanie również w akcje, indeksy akcyjne czy instrumenty pochodne. Lokaty mają być dokonywane w papiery o ratingu inwestycyjnym, nie mniejszym od BBB.

Oprócz podjęcia decyzji, w co zainwestować posiadane rezerwy, NBP musi wybierać również, w jakich walutach mają być denominowane te instrumenty. Do ubiegłego roku wybór był ograniczony do dolara amerykańskiego, euro i funta brytyjskiego. W tym roku do tej trójki dołączył dolar australijski. Jak wynika z opublikowanego przez bank centralny dokumentu, "analizowane spektrum nowych walut" obejmuje japońskiego jena, franka szwajcarskiego, dolara kanadyjskiego oraz waluty państw skandynawskich: Danii, Szwecji i Norwegii.

Cel: większa dochodowość

Celem banku centralnego jest zwiększenie dochodowości rezerw. Zdaniem Rafała Beneckiego, ekonomisty ING Banku Śląskiego, proponowane zmiany pozwolą osiągnąć to zamierzenie. - Większe ryzyko oznacza zazwyczaj większy zysk - mówi specjalista. - I większą zmienność wyniku NBP - dorzuca Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.

Rafał Benecki przypomina, że na zwiększanie liczby instrumentów, w których są lokowane rezerwy walutowe, decydują się również inne banki centralne. Według niego, banki azjatyckie - posiadacze największych rezerw - lokują głównie w czterech walutach (oprócz dolara, euro i funta w grę wchodzi też frank szwajcarski). - Przy tym one na ogół bazują na krótkim końcu krzywej, w horyzoncie do roku - dodaje Rafał Benecki.

Zdaniem Łukasza Tarnawy, zwiększenie dochodowości rezerw będzie możliwe dopiero po przyjęciu przez Polskę euro. Wcześniej priorytetem będzie wysoka płynność - konieczna np. dla obrony kursu złotego przed ewentualnymi atakami w mechanizmie ERM-2.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama