Reklama

Mocny końcowy akcent

Publikacja: 06.11.2007 08:28

Cała tablica z azjatyckimi indeksami na czerwono wczorajszego poranka mogła przestraszyć posiadaczy długich pozycji. Po piątkowej, w miarę spokojnej, sesji amerykańskiej nie taki obrazek spodziewany był po przebudzeniu. Na tikerach przewijała się nazwa Citigroup z liczbą 11 mld USD obok.

To suma, o jaką ta spółka musi

dokonać odpisy na ryzykowne pożyczki. Rezygnacja CEO spółki uspokoiła sytuację na akcjach samej spółki, ale mleko zostało rozlane. Ryzykowne kredyty to zbyt poważny temat od kilku miesięcy, by obawy o kolejne trupy w szafach innych banków mogły nie wystraszyć rynków. Luka w dół

na otwarciu w wysokości 31 pkt okazała się na tyle istotna, że nasz rynek kontraktów, a potem kasowy, miał problemy z choć częściowym jej sforsowaniem. Spadające indeksy europejskie i kontrakty amerykańskie uzasadniały obawy o dalsze przeceny "wokółkredytowe" na świecie, ale nie były w stanie mocniej ruszyć naszego rynku. Zakres ruchu o wielkości 30 pkt przez niemal całość sesji przy rachitycznych obrotach był bardziej usypiający niż wyjaśniający. Nie wniosło nic nowego otwarcie indeksów amerykańskich, które zanurkowały w dół zgodnie z oczekiwaniami opartymi na futures. Z punktu widzenia analizy technicznej najważniejszym

obecnie poziomem wydaje się być 3773 pkt na kontraktach.

Reklama
Reklama

Poniżej niego otwiera się droga do 200-punktowej realizacji spadków, wynikających z rysującej się całkiem realnej formacji podwójnego szczytu. Sam indeks jest już na krawędzi podobnej formacji po wczorajszych spadkach w czasie dnia o 1,5 proc. Nie przekreśli to jeszcze hossy, ale może rozluźni napięcie i przygotuje podłoże pod ewentualne gwiazdowe

i styczniowe fajerwerki, które

miałyby być ukoronowaniem

kolejnego udanego dla akcji, roku. Na razie, rynek kontraktów broni się przed scenariuszem wspomnianej formacji, wyznaczając minimum na 3783. Początkowo spadające po otwarciu indeksy w USA szybko zostały wyciągnięte w pobliże piątkowych zamknięć, co na naszym parkiecie wywołało

miniorgię kupna. Luka poranna została zamknięta ok. 16.00

po publikacji wskaźnika ISM usług w USA na poziomie 55,8,

Reklama
Reklama

czyli powyżej oczekiwanych 54.

Samo zamknięcie wypadło jednak na poziomie 3822, czyli na granicy minimów z poprzedniej sesji.

To nieco za mało, by zatrzeć złe wspomnienia spadków z zeszłego tygodnia, ale powstrzymuje ich

impet.

Parkiet

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama