Reklama

Zet zszedł

Publikacja: 10.11.2007 10:22

komentarz

Jakiś czas temu miałem okazję oglądać dreszczowiec pod tytułem "Zejście". Wydaje mi się, że klimat i sam tytuł świetnie nadaje się do opisu przebiegu sesji, patrząc z punktu widzenia posiadacza długich pozycji. Podaż dość wyraźnie podkreśliła swoją dominację na rynku. Obecnie można przyjąć, że w krótkim terminie ma zdecydowaną przewagę.

Początek notowań był lekko optymistyczny, co było dość zaskakujące, zważywszy że na świecie nastroje nie były najlepsze. Po części ten optymizm można tłumaczyć lepszymi od prognoz wynikami banku PKO BP, ale kupowanie całego rynku tylko ze względu na moc jednej spółki było raczej ryzykowne. Można przypuszczać, że kupujący nie tylko reagowali na wyniki, ale zapewne część z nich miała nadzieję, że dojdzie do ataku na pokonany w środę poziom wsparcia. Powrót cen nad to wsparcie byłby wydarzeniem sygnalizującym próbę przejęcia rynku przez popyt.

Próba wyciągnięcia cen wyżej zakończyła się niemal natychmiast po tym, jak się zaczęła. Jeszcze przed 11.00 ceny zaczęły spadać i spadały tak właściwie przez całą sesję. Przewaga podaży była bezapelacyjna. Przecena była przerywana jedynie na krótko i tylko po to, by zaraz ją kontynuować. W trakcie całego dnia nie pojawił się żaden wzrost cen, na tyle wysoki, by nazwać go poważniejszym odbiciem.

Przewaga podaży z pewnością była dla posiadaczy długich pozycji przykrym doświadczeniem. Większość byków dobitych zostało jednak w chwili zejścia cen pod poziom potencjalnego wsparcia w okolicy 3600 pkt. Wcześniej można było oczekiwać, że w tej okolicy kupujący będą bardziej aktywni. Nic takiego nie miało jednak miejsca. Żadne odbicie się nie pojawiło, a więc nie było żadnych podstaw do oczekiwania na to, że wsparcie będzie się broniło. Dopiero sama końcówka sesji przyniosła małe odreagowanie. Małe, ale wystarczające, by podźwignąć ceny ponad 3600 pkt.

Reklama
Reklama

Zejście pod 3600 pkt to nie tylko kolejny sygnał słabości, ale może być także wydarzeniem, które dla części graczy jest sygnałem otwarcia krótkich pozycji w średnim terminie. Myślę jednak, że nie należy się spieszyć z takimi ruchami. Kierując się średnim terminem, warto pozostać poza rynkiem i zbyt szybko nie starać się nań wrócić, ale już po przeciwnej stronie. Wygląda na to, że zmierzamy po raz kolejny w kierunku dolnego ograniczenia kanału kreślonego już od ponad roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama