O 22,4 proc., do 40,9 mln zł, wzrosła w III kwartale 2007 roku sprzedaż producenta profesjonalnego oświetlenia. Zysk netto ES-System zwiększył się o 70,7 proc., do 3,96 mln zł. - Sprzyja nam bardzo dobra koniunktura na polskim rynku. To, co się teraz dzieje, przerosło nasze oczekiwania. Otrzymujemy tak dużo zamówień, że musieliśmy nawet trochę wyhamować eksport - mówi Bogusław Pilszczek, prezes ES-System. - Dobrze się stało, że zdecydowaliśmy się na inwestycje w zwiększenie mocy produkcyjnych. Pierwsze efekty tych działań już są widoczne i w IV kwartale tego roku pozwolą na zwiększenie produkcji o kilkanaście procent - dodaje.

Prezes zapewnia, że tegoroczne prognozy (13 mln zł zysku netto, przy 175 mln zł przychodów) będą wykonane. Drugie półrocze jest sezonowo lepsze. Narastająco po trzech kwartałach sprzedaż ES-System wzrosła prawie o 29 proc., do 114,2 mln zł (65,3 proc. planu), a zysk netto zwiększył się o 60 proc., do 7,98 mln zł (61,4 proc. założeń).

Najważniejszym rynkiem zbytu dla firmy jest Polska, gdzie sprzedała wyroby za 85,3 mln zł (o 21,7 proc. więcej niż rok wcześniej). Jednak coraz więcej przychodów ES-System pozyskuje za granicą. Wpływy z eksportu spółki wzrosły o 56,5 proc., do prawie 29 mln zł. Udział sprzedaży zagranicznej w przychodach ES-System wzrósł do 25,3 proc., z 20,9 proc. rok wcześniej.

Mimo umocnienia złotego, tempo wzrostu eksportu przekroczyło oczekiwania zarządu. Pierwotnie oczekiwał, że na eksport w tym roku przypadnie 20 proc. przychodów. Tymczasem będzie to 25-26 proc. Natomiast w ciągu dwóch - trzech lat udział eksportu ma wzrosnąć do 40 proc.

ES-System wydał około 40 proc. środków z emisji akcji, która przyniosła mu 37,7 mln zł brutto. W sumie na inwestycje w latach 2007-2008 zaplanował przeznaczyć 52 mln zł. 8,6 mln zł miało kosztować centrum logistyczne, planowane na obrzeżach Krakowa. Zarząd uznał jednak, że lepiej będzie je wybudować na terenie zakładów w Wilkasach. Przyniesie to 2,6 mln zł oszczędności, które spółka wyda na maszyny do produkcji. ES-System postanowił też nie kupować galwanizerni, a zainwestować około 2 mln zł w urządzenia do metalizacji próżniowej.