Nawet dziesięć tysięcy inwestorów może zechcieć kupić akcje narodowego operatora gazociągów, który na początku przyszłego roku zadebiutuje na giełdzie w Bukareszcie. To mniej więcej tylu, ilu dokonało jakiejkolwiek transakcji na tamtejszym parkiecie w ostatnich kilku miesiącach.
Informacje o zainteresowaniu przekraczającym wszelkie dotychczasowe doświadczenia ujawnił dziennikowi "Ziarul Financiar" Steven van Groningen, prezes rady nadzorczej rumuńskiego oddziału Raiffeisen Bank, który prowadzić będzie zapisy. Obecny rekord należy do koncernu Transelectrica - latem chęć nabycia jego papierów wyraziło pięć tysięcy inwestorów. Składanie zamówień na akcje Transgazu rozpocznie się w najbliższy poniedziałek i potrwa do siódmego grudnia.
Na sprzedaż idzie 10 proc. udziałów w firmie, wyceniane na 65-67 mln euro, ale przedwczoraj minister finansów i gospodarki Varujan Vosganian poinformował, że pula ta może zostać zwiększona, jeśli zgodnie z oczekiwaniami "rynek zareaguje przychylnie" na ofertę. Tego można być prawie pewnym, bo inwestorów nie zniechęciła jak dotąd nawet pogłębiająca się bessa na bukareszteńskiej giełdzie. Jej główny indeks stracił od końca lipca jedną czwartą wartości.
Inwestorzy indywidualni otrzymają 40 proc. sprzedawanych walorów. Oferta należącego dotychczas w całości do państwa Transgazu będzie pierwszą w historii Rumunii, w której dojdzie do notowań praw do akcji. Dom maklerski Raiffeisen Capital and Investment spodziewa się, że obrót prawami rozpocznie się 19 grudnia. Debiut na parkiecie spodziewany jest w lutym.
W 2006 r. operator osiągnął zysk rzędu 162 mln lejów (68 mln USD), o 68 proc. więcej niż rok wcześniej. Łączna długość jego rurociągów to ok. 12 tys. km. Szansą na duże zarobki w przyszłości jest budowa gazociągu Nabucco, łączącego region kaspijski z Europą.