Kiedy zamiast funduszu inwestycyjnego lepiej wybrać usługę asset management?

Miliardy złotych wpłacają Polacy do TFI. Ci zamożniejsi inwestują jednak coraz częściej poprzez bardziej zindywidualizowane produkty. To w wielu przypadkach korzystniejsza oferta, która nie zawsze wymaga wpłaty wielu setek tysięcy złotych

Publikacja: 22.11.2007 08:37

Usługę zarządzania aktywami (asset management) oferuje obecnie wiele licencjonowanych domów maklerskich oraz towarzystw funduszy inwestycyjnych, a ich liczba ciągle rośnie. Szybko rośnie również liczba inwestorów zainteresowanych tego typu usługą oraz wartość aktywów, jakie powierzają w zarządzanie. Czym różni się fundusz inwestycyjny od asset management i kiedy warto zdecydować się na tę drugą możliwość?

Niebagatelne zalety

Asset management jest usługą przeznaczoną dla osób, które chcą zainwestować przynajmniej kilkaset tysięcy złotych i pragną zlecić "opiekę" nad swym portfelem fachowcom. - Usługa ta jest zatem dla tych, którzy z pewnych przyczyn nie chcą lub nie mogą na bieżąco osobiście śledzić rynku. Dodatkowo mają możliwość wyboru spośród wielu strategii inwestycyjnych, co pozwala lepiej dostosować portfel do oczekiwanych przez klienta zysków oraz do jego skłonności do ryzyka i możliwości finansowych. W przypadku funduszy inwestycyjnych nie ma możliwości spersonalizowania usługi na tak wysokim poziomie - zauważa Paweł Gębal, specjalista. Podobnie myśli Wojciech Gudaszewski, prezes Wrocławskiego Domu Maklerskiego. - Klienci, którzy cenią sobie bliższe relacje z firmą zarządzającą i zarządzającymi oraz oczekują bardziej zindywidualizowanego zarządzania, wybierają właśnie usługę asset management - mówi. Dodaje, że w ramach asset management są czasami dostępne strategie inwestycyjne, których nie ma w ofercie funduszy inwestycyjnych. Jest to na przykład Strategia IPO/NewConnect dostępna w WDM czy portfel "Nowa emisja" oferowany przez DM Penetrator. Oba produkty mają wykorzystywać możliwość zakupu papierów w ofertach publicznych ("Nowa emisja") lub prywatnych i publicznych ("IPO/NewConnect"), by następnie realizować ewentualne zyski poprzez sprzedaż walorów po debiucie giełdowym lub na rynku alternatywnym.

W ramach portfeli asset management w DM PKO BP można zlecić natomiast inwestowanie w obligacje strukturalne (dają gwarancję kapitału, ale też prawo uczestniczenia w zyskach funduszy hedgingowych), a w First International Traders - grę na rynku walutowym. DM Penetrator oferuje również Portfel System, który wykorzystuje automatyczne systemy transakcyjne, które są oparte na idei podążania za trendem. Systemy transakcyjne wykorzystywane w tej strategii operują na rynku kontraktów terminowych na WIG20. - Takie podejście inwestycyjne pozwala wyeliminować wpływ emocji zarządzającego na podejmowane decyzje inwestycyjne - podkreśla broker w opisie swego produktu.

Kolejną zaletą inwestowania za pośrednictwem firm asset management jest lepszy dostęp do informacji o stanie portfela, posiadanych aktywach, zawartych transakcjach i ponoszonych kosztach transakcyjnych. Klient może liczyć na okresowe (np. kwartalne) raporty, w których zarządzający wymieniają wszystkie transakcje zawarte na jego rachunku i opisują sytuację na rynku, perspektywy zarobku w ramach konkretnej strategii inwestycyjnej. - Fundusze inwestycyjne ujawniają w tym zakresie jedynie częściowe informacje - komentuje Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP.

Liczą się też koszty

Korzystanie z usług asset management jest najczęściej znacznie tańsze niż korzystanie z pośrednictwa funduszy inwestycyjnych o porównywalnym profilu. Klient powinien wybrać usługę asset management, jeśli chce zoptymalizować koszty. Istnieje bowiem możliwość negocjacji wynagrodzenia dla instytucji zarządzającej w zależności od wielkości inwestowanych środków - mówi Agata Stępniewska, kierownik zespołu marketingu w KBC TFI. Maciej Kujawa, specjalista w departamencie klientów prestiżowych w Skarbiec TFI podkreśla, że asset management to w porównaniu z funduszami inwestycyjnymi z reguły niższe opłaty stałe za zarządzanie oraz brak opłaty manipulacyjnej przy wpłacie środków. W wiźkszości firm asset management opłaty za zarządzanie są przynajmniej w czźści powiązane z wynikami portfela. Regułą jest, że im wiźksza wartość aktywów w zarządzaniu, tym można liczyć na większy udział w opłatach prowizji zależnej od zysku. W niektórych przypadkach jest to w ogóle jedyna opłata na rzecz firmy asset management. W przypadku funduszy inwestycyjnych TFI pobierają stałą opłatę za zarządzanie, zależną od wartości aktywów w zarządzaniu. Takie rozwiązanie jest mniej korzystne dla klientów i sprawia, że zarządzający mogą mieć mniejszą motywację do osiągania możliwie najlepszych wyników.

Pamiętajmy o podatkach

Eksperci wskazują, że oddanie aktywów w zarządzanie może oznaczać również korzyści podatkowe. - Istnieje bowiem możliwość kompensacji zysków oraz strat uzyskanych na różnych rachunkach maklerskich. W przypadku funduszy inwestycyjnych klienci płacą podatek od zysków kapitałowych, liczony od każdego rejestru z osobna - zauważa Grzegorz Zajączkowski z departamentu marketingu i PR w BPH TFI. Kiedy na wszystkich aktywach zarabiamy, ta różnica nie ma znaczenia. Natomiast przyjrzyjmy się przykładowej sytuacji, w której na rynku akcji nastąpiła duża korekta kursów, a rentowność obligacji wzrosła. Inwestor potrzebuje jednak pieniędzy i spienięża aktywa. Gdy korzysta z produktów TFI, zapłaci 19 proc. podatku od zysków z funduszy obligacyjnych. Natomiast jeśli korzystał z usług asset management, to nie zapłaci ani złotówki podatku Belki, jeśli strata na akcjach była wyższa niż zysk na papierach dłużnych. Inwestor taki ma bowiem możliwość kompensacji zysków i strat indywidualnie w swoim rocznym zeznaniu podatkowym. Jeśli ktoś inwestował również na własną rękę i poniósł z tego tytułu stratę, również będzie mógł ją skompensować w swoim zeznaniu PIT z zyskami np. z portfeli asset management.

Zyski, zyski, zyski...

Nie jest regułą, że portfele asset management przynoszą wyższe stopy zwrotu niż fundusze inwestycyjne o podobnym profilu. Na przykład w III kwartale i jedne, i drugie skupiające się na małych i średnich spółkach notowanych na warszawskiej giełdzie straciły po kilkanaście czy nawet 20 proc. W ramach usługi zarządzania aktywami firmy asset management oferują jednak takie standardowe portfele, których profil nie ma odpowiednika wśród otwartych funduszy inwestycyjnych. I to one najczęściej osiągają ponadprzeciętne zyski. Portfel WDM IPO/NewConnect okazał się niekwestionowanym liderem wśród strategii akcyjnych. Ci, którzy powierzyli pieniądze dolnośląskiemu brokerowi z myślą o zarabianiu na ofertach pierwotnych, nie zawiedli się i zarobili od początku lipca do końca września ponad 29 proc. WDM nie chce jednak mówić o liczbie klientów i zgromadzonych przez nich aktywach. Wiadomo jednak, że aktywa z trzech portfeli (pozostałe dwa istnieją od lutego) miały wartość na koniec września 21,8 mln zł. To niewiele, biorąc pod uwagę, że szacunki mówią o ponad 10 mld zł zgromadzonych w firmach asset management. Wypracowany zysk podawany w procentach jest jednak imponujący na tle rynku. W III kwartale większość krajowych funduszy akcyjnych straciła na wartości co najmniej kilka procent. Podobnie pozytywnie wybił się na tle rynku portfel inwestujący w obligacje strukturalne ("Emerging Basket") prowadzony przez DM PKO BP. Od lipca do końca września zarządzający nim zarobili 9,96 proc. W tym samym okresie tradycyjny portfel obligacyjny bankowego brokera dał możliwość jedynie o blisko 90 proc. niższego zarobku (1,08 proc.). Natomiast średnia dla funduszy obligacyjnych wyniosła w III kwartale około 2 proc.

Specjalizujący się w handlowaniu walutami First International Traders DM również proponuje unikalną ofertę. Nie można bowiem kupić jednostek funduszu, który zarabiałby wyłącznie na obracaniu walutami. Specjaliści z FIT DM, zarządzający 15 portfelami, zarobili w trzecim kwartale od 0,65 proc. do 2,21 proc. W pierwszym półroczu osiągnęli jednak znacznie lepszy wynik. Przez trzy kwartały zarobili bowiem, w zależności od stopnia agresywności strategii portfela, od 16,81 proc. do 35,8 proc. To więcej niż w przypadku większości strategii akcyjnych.

Na alternatywnych portfelach można jednak również stracić. Ci, którzy postawili na skuteczność algorytmu stosowanego przez DM Penetrator w portfelu "System", stracili od początku roku do końca września blisko 8,5 proc. zainwestowanego kapitału. W III kwartale ubytek był jednak nieduży - 0,33 proc.

Milionerzy mają więcej

możliwości

Z możliwości i zalet portfeli asset management nie może jednak korzystać każdy. Choć aby otworzyć rejestr w TFI wystarczy czasem jedynie 100 zł wolnej gotówki, to w przypadku usługi zarządzania portfelem jest to znacznie więcej. Nie oznacza to jednak, że chodzi tu o miliony złotych. W DM Penetrator minimalna wpłata do standardowych portfeli asset management wynosi 30-50 tys. zł (w zależności od strategii inwestycyjnej). W WDM i KBC TFI można skorzystać z asset management, inwestując przynajmniej 100 tys. zł. W przypadku FIT DM jest to 50 tys. dolarów. W pozostałych firmach asset management progiem jest najczęściej 250-500 tys. zł. Ale np. w Millennium TFI jest to już 1 mln zł.

Taka kwota wystarczy też, aby np. w Pioneer Pekao i DM IDMSA specjaliści skonstruowali dla konkretnego inwestora indywidualną strategię inwestycyjną. W na razie niedużym WDM-ie kwota ta może być o połowę niższa. W przypadku większości firm asset management wymagana suma "na start" oscyluje wokół 1-3 mln zł. W Millennium TFI próg, jeśli chodzi o portfele indywidualne, również jest wysoki i wynosi 10 mln zł. Jaka jest jednak różnica między portfelami standardowymi a indywidualnymi?

Jak u dobrego krawca

Strategie standardowe, choć czasem wykraczające poza ofertę dostępną w ramach funduszy inwestycyjnych, są pewnym kompromisem. Firmy asset management starają się skonstruować kilka czy kilkanaście modelowych portfeli, które powinny ich zdaniem przyciągnąć jak największą liczbę klientów. Nie da się jednak przecież zaspokoić złożonych potrzeb każdego z klientów przy pomocy standardowej oferty. Każdy z nich ma bowiem inną skłonność do ryzyka, inne preferencje co do alokacji środków, ufa innym spółkom, chce inwestować na innych rynkach czy spodziewa się różnych rezultatów działań zarządzających. Z drugiej strony, stworzenie portfela inwestycyjnego zmusza firmę asset management do poniesienia pewnych kosztów (np. organizacyjnych) i dlatego chce ona, by aktywa w każdym z portfeli miały określoną wartość, co powinno przełożyć się na wysokość uiszczanych przez klientów opłat. Dlatego indywidualne, "skrojone na miarę" strategie inwestycyjne dostępne są dla bardziej zamożnych osób. - Wtedy po pewnym czasie i po konsultacji z osobą zarządzającą może nastąpić ewentualne dopasowanie strategii do zmieniających się potrzeb i preferencji klienta - mówi Marek Kłuciński z DM PKO BP. Dodaje, że strategia inwestycyjna stworzona pod potrzeby klienta może zawierać zapisy określające dokładną alokację aktywów, wymagania dotyczące płynności, termin inwestycyjny, a także inne nietypowe zapisy np. wykluczające inwestycje w niektóre instrumenty finansowe (np. derywaty czy akcje firm paliwowych).

Jeśli zdecydujemy się na fundusz inwestycyjny, musimy zaakceptować strategię inwestycyjną z góry narzuconą przez TFI. Nie ma też możliwości wpływania na politykę inwestycyjną, ani kontaktu z osobą zarządzającą.

- Szczególną korzyścią, na jaką liczyć mogą klienci powierzający swoje środki w indywidualne zarządzanie, jest elastyczność w budowie portfela. Na przykład poziom zaangażowania w akcje może kształtować się od 0 do 100 proc. aktywów. A to pozwala na zbudowanie portfela o dowolnym profilu zysk/ryzyko w zależności od indywidualnych uwarunkowań klienta. Na życzenie inwestora istnieje możliwość stworzenia sprofilowanego portfela np. małych i średnich spółek, konkretnego sektora (budownictwo, banki, nowe technologie itd.). Przy zarządzaniu indywidualnymi portfelami stosowany jest też, w ograniczonym zakresie, timing (zakup danego instrumentu finansowego w wybranym, najkorzystniejszym momencie - red.) - mówi Zbigniew Jagiełło, prezes Pioneer Pekao Investment Management i Pioneer Pekao TFI.

Fundusze zamknięte

Alternatywą dla portfeli asset management są fundusze zamknięte. Ich przewaga polega na innym traktowaniu tych rodzajów inwestycji przez fiskus. Każda operacja na rachunku zarządzanym przez firmę asset management jest traktowana tak, jak gdyby wykonywał ją inwestor osobiście. Zatem od zysków pomniejszonych o stratę co roku zapłaci podatek Belki. Natomiast w przypadku funduszu - nastąpi to dopiero po sprzedaniu czy umorzeniu certyfikatów danego funduszu. Dlatego w ramach funduszu można obracać instrumentami finansowymi, osiągając zyski przez wiele lat, nie płacąc podatku.

Analogią do standardowych portfeli asset management są standardowe fundusze zamknięte, które co jakiś czas przeprowadzają emisje certyfikatów. Odpowiednikiem portfeli indywidualnych są fundusze zamknięte, "skrojone" pod danego inwestora. To on posiada wszystkie certyfikaty funduszu. Usługę stworzenia indywidualnego funduszu oferują praktycznie wszystkie TFI, jednak wymagają z reguły minimalnej wpłaty kilku czy kilkunastu milionów złotych.

Wśród "standardowych" funduszy zamkniętych można spotkać także takie, które inwestują w niestandardowe instrumenty lub ich kombinacje. Investors TFI ma tu najszerszą ofertę. Proponuje bowiem zarówno fundusz inwestujący w akcje, obligacje oraz różnego rodzaju derywaty, także na towary i energię (Investor FIZ), jak i taki, który skupia się na walorach firm bułgarskich i rumuńskich (Investor BiR FIZ), na metalach szlachetnych i spółkach wydobywczych (Investor Gold FIZ) czy na aktywach niepublicznych (Investor LBO). W zależności od strategii, zysk za trzy kwartały tego roku wyniósł nawet 41,28 proc. Lepszy wynik osiągnął jedynie portfel asset management DM IDMSA (akcyjny). Zyskał w tym okresie na wartości ponad 60 proc.

Gospodarka
Polska-Austria: Biało-Czerwoni grają o pierwsze punkty na Euro 2024
Gospodarka
Duże obroty na GPW podczas gwałtownych spadków dowodzą dojrzałości rynku
Gospodarka
Sztuczna inteligencja nie ma dziś potencjału rewolucyjnego
Gospodarka
Ludwik Sobolewski rusza z funduszem odbudowy Ukrainy
Gospodarka
„W 2024 r. surowce podrożeją. Zwyżki napędzi ropa”
Gospodarka
Szef Fitch Ratings: zmiana rządu nie pociągnie w górę ratingu Polski