Reklama

Bogdanka chce albo na giełdę, albo do Enei

Pojawiają się głosy, że związkowcy z Bogdanki chcieliby połączenia ich spółki z Eneą. Nawet jeżeli tak jest, to już za późno

Publikacja: 30.11.2007 07:40

W branży energetycznej mówi się, że zmieniło się podejście związkowców z Kopalni Bogdanka do połączenia z poznańską Eneą. Obecnie mieliby oni popierać ten pomysł. Jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy poprzedni rząd forsował taką koncepcję, Bogdanka była na krawędzi strajku. Teraz może być zupełnie odwrotnie, bo zmieniły się nie tylko zapatrywania związkowców, ale również obsada w ministerstwie skarbu. A obecny rząd nie tylko krytykuje konsolidację branży elektroenergetycznej, ale rozważa też możliwość wydzielania poszczególnych spółek z czterech powstałych w sektorze grup. O możliwości dalszej konsolidacji nikt nawet nie wspomina.

Opinie są podzielone

Zdaniem części ekspertów z branży energetycznej, również tych związanych z organizacjami związkowymi, włączenie Bogdanki do Enei byłoby całkiem logicznym rozwiązaniem. Kopalnia ta dostarcza około 60 proc. węgla do skonsolidowanej z Eneą Elektrowni Kozienice.

Kto potrzebuje więcej

Wcześniej Bogdanka protestowała przeciw połączeniu w obawie przed "wysysaniem" jej dobrych wyników finansowych przez elektrownię. Kozienice, tak samo jak Enea, potrzebują ogromnych inwestycji. Odpowiednio - w nowe moce wytwórcze i w rozbudowę sieci dystrybucyjnej. Nakłady mają zostać sfinansowane między innymi dzięki przyszłorocznemu debiutowi giełdowemu Enei. Spółka jest już na ostatnim etapie przygotowań do podpisania umowy z doradcą prywatyzacyjnym i rozpoczęcia prac nad prospektem emisyjnym.

Reklama
Reklama

W każdej plotce ziarno prawdy

Związkowcy z Kopalni Bogdanka nie potwierdzają krążących po branży informacji. Z wypowiedzi ich kierownictwa wynika, że być może były jakieś inicjatywy dotyczące łączenia z Eneą, ale na pewno nie ze strony kopalni. - Jako komitet związkowy podjęliśmy akcję protestacyjną i teraz jest ona zawieszona. Gdyby komuś znów przyszła do głowy konsolidacja, to od razu rozpoczynamy pogotowie strajkowe - usłyszeliśmy od przedstawiciela Solidarności w Bogdance.

Związkowcy mówią, że zależy im głównie na rozwoju kopalni. A ten nie może odbyć się bez pieniędzy na nowe inwestycje. Skąd je zdobyć? Zdaniem pracowników Bogdanki, konieczne jest wprowadzenie ich spółki na GPW. I to już w 2008 roku. Gdyby doszło do debiutu, to najlepiej byłoby, gdyby na sprzedaż trafił około 20-procentowy pakiet akcji Bogdanki. To pozwoliłoby, zdaniem związkowców, na zdobycie od 400 do 800 mln zł. Szacuje się, że tyle kopalnia powinna wydać na rozwój do 2011 roku. Wtedy możliwe byłoby uruchomienie drugiego pola wydobywczego i znaczne zwiększenie wydobycia. Cały problem w tym, że stanowisko MSP w tej sprawie nie jest jeszcze znane.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama