Przedstawiciele City Interactive nie kryli zadowolenia podczas piątkowego debiutu spółki na GPW. Zwłaszcza przed południem, gdy kurs praw do akcji zwyżkował nawet o ponad 85 proc., a najwyższa cena, jaką płacono za walory, to 17,05 zł (w ofercie publicznej papiery sprzedawano po 9 zł).

Euforia nie utrzymała się do końca sesji. Po południu zwiększyła się podaż i notowania PDA zakończyły dzień 25-proc. wzrostem. Na zamknięciu za walory płacono po 11,30 zł, a kapitalizacja spółki przekroczyła 140 mln zł. - Biorąc pod uwagę niekorzystną ostatnio sytuację na rynku IPO, debiut City Interactive należał niewątpliwie do udanych. Trzeba jednak zwrócić uwagę na stosunkowo niewielki wolumen, co znaczy, że kurs był podatny na znaczne zmiany - komentował Konrad Smok ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

Producentowi gier komputerowych udało się sprzedać wszystkie akcje nowej emisji (2,5 mln sztuk), ale tylko część walorów oferowanych przez dotychczasowych akcjonariuszy. Marek Tymiński, prezes i zarazem główny udziałowiec City Interactive (przed emisją posiadał 7,3 mln akcji, dających 73 proc. głosów), nie ubolewał jednak w piątek nad tym, że stare walory nie cieszyły się powodzeniem w czasie oferty publicznej. Wcześniej dawał do zrozumienia, że dotychczasowi akcjonariusze nie zamierzają pozbywać się w przyszłości swoich akcji. - Cieszą mnie dzisiejsze wzrosty, ale bardziej interesuje mnie perspektywa średnio- i długoterminowa - mówił w piątek.

Biorąc pod uwagę liczbę akcji przed emisją i prognozowany na ten rok zysk netto, wskaźnik C/Z dla City Interactive wynosi 28. Spółka chce zarobić w tym roku 3,2 mln zł, przy przychodach w wysokości 17,1 mln zł. Prezes zapewnił, że tegoroczna prognoza zostanie wykonana. - Plan na przyszły rok zakłada wzrost wyników o 25-30 proc., ale to jest plan minimum - stwierdził. W zeszłym roku zysk netto wyniósł 1,7 mln zł.

City Interactive zamierza jeszcze w tym roku rozpocząć wydawanie pieniędzy pozyskanych z rynku (około 20 mln zł). Będą związane z rozwojem geograficznym. Do końca I kwartału 2008 roku spółka chce mieć kilka przedstawicielstw i spółek zależnych za granicą.