Wygląda na to, że prace nad budową mostu elektroenergetycznego łączącego Polskę i Litwę oraz negocjacje w sprawie naszego udziału w budowie elektrowni atomowej w Ignalinie powinny ulec przyspieszeniu. Podczas piątkowej wizyty w Wilnie premier Donald Tusk rozmawiał z prezydentem Litwy Valdasem Adamkusem oraz tamtejszym premierem Gediminasem Kirkilasem o obu tych projektach. - Jestem pewien, że oba przedsięwzięcia zostaną zrealizowane z sukcesem, a jest nim bezpieczeństwo energetyczne naszych krajów oraz dobry biznes - powiedział Donald Tusk, podkreślając, że chodzi mu o interesy gospodarcze.
Pawlak pojedzie z wizytą
Kiedy firmy reprezentujące Polskę i Litwę mogłyby podpisać umowę o budowie mostu energetycznego? - Nie ustaliliśmy jeszcze daty, ale obie strony nie mają wątpliwości, że trzeba mocno pracować, aby to przedsięwzięcie się udało - skomentował Donald Tusk. Wyjaśnił też, że wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak spotka się w najbliższym czasie w tej sprawie z litewskim szefem resortu gospodarki.
Problem mocy
W ostatnich miesiącach rozmowy między Polską a Litwą w sprawie wspólnych energetycznych projektów znalazły się w impasie. Problem pojawił się, kiedy nasz poprzedni rząd stwierdził, że budowa mostu i udział w budowie siłowni atomowej będzie dla Polski opłacalny wyłącznie pod warunkiem, że będziemy mogli dysponować 1000-1200 MW mocy ignalińskiej elektrowni (tymczasem nie wiadomo, czy ona cała osiągnie moc 3600 megawatów, a w budowie mają brać udział, oprócz Polski i Litwy, także Łotwa i Estonia). Część ekspertów z branży energetycznej podkreślała dotychczas, że nie powinniśmy usztywniać swojego stanowiska negocjacyjnego w sprawie udziałów w mocach siłowni w Ignalinie.