Firmy paliwowe działające w Kazachstanie, w tym polski Petrolinvest, zapłacą wyższe podatki. Tamtejsze ministerstwo finansów proponuje wprowadzenie opłaty, która będzie zależeć od ilości wydobywanego surowca oraz jego aktualnej ceny rynkowej. Projekt trafi do parlamentu w pierwszym kwartale przyszłego roku, a w życie wejdzie prawdopodobnie od 1 stycznia 2009 r. - Chcemy wykorzystać wysokie ceny ropy naftowej, aby jak najwięcej pieniędzy wpłynęło do budżetu - wyjaśnia Daulet Jergożin, zastępca ministra finansów. Podatek będzie wzorowany na istniejącym już rozwiązaniu w Rosji.

Większe zmartwienie niż rosnące obciążenia fiskalne ma włoski koncern Eni. Spółce, która jest operatorem naftowego złoża Kaszagan, w zachodniej części Kazachstanu, grozi olbrzymia kara za opóźnienia w wydobyciu ropy. Z informacji dziennika "Wall Street Journal" wynika, że kazachski rząd domaga się 7 mld USD rekompensaty od konsorcjum Agip, którym kierują Włosi. W piątek skończył się czas na negocjacje inwestorów z miejscowymi władzami. Jednak do późnych godzin popołudniowych spór nie został rozstrzygnięty. Ponadto Eni grozi utrata statusu operatora projektu.

Kaszagan to największe złoże ropy w Kazachstanie. Jego zasoby szacowane są na 38 mld baryłek surowca. Oprócz Włochów udziały w projekcie mają też Royal Dutch Shell, Exxon Mobil, Total, Conoco Phillips, japoński Inpex oraz kazachski KazMunajGaz.