Sześciokrotnie więcej niż przed rokiem zarobiła w ciągu pierwszych trzech kwartałów grupa Ventspils Nafta. Zysk netto wyniósł 35,3 mln łatów - około 76 mln dolarów. Wczoraj notowane w Rydze akcje spółki zyskały na wartości jedną czwartą.
Giełda w Rydze dawno już nie oglądała tak udanego dnia w wykonaniu akcji jednej ze spółek. Inwestorzy zareagowali bardzo pozytywnie na przedstawiony w piątek po południu raport kwartalny, mimo że najważniejszym czynnikiem wzrostu była sprzedaż znacznej części udziałów w spółce zależnej odpowiedzialnej za terminale. Z tego tytułu konta firmy zasili w sumie 90 mln USD.
Jednak wskaźniki działalności operacyjnej również wyraźnie się poprawiły. Do końca września obiekty Ventspils Nafta Terminals przyjęły ponad 10 mln ton ropy i produktów ropopochodnych, gdy przed rokiem było to niecałe 4 mln. Firmie udało się zapewnić sobie dostawy surowca po niewygórowanych cenach, mimo utraty podstawowego jego źródła, jakim był do 2003 r. rurociąg Przyjaźń, zamknięty przez Rosjan.
Dotychczas niepewna sytuacja koncernu odbijała się niekorzystnie na jego notowaniach: od początku roku do ostatniego czwartku spółka traciła na wartości prawie 20 proc. Rynek spodziewał się dobrych wyników kwartalnych i w piątek kurs skoczył o 7 proc. Wczoraj natomiast zwyżka cen akcji Ventspilsa przyćmiła wszystko, co w ostatnich dniach działo się na ryskiej giełdzie.
48 proc. akcji firmy należy do szwajcarskiego Vitola. To właśnie on kupił dodatkowo 49 proc. jej spółki córki, Ventspils Nafta Terminals.