Będzie to największa tego rodzaju operacja, odkąd kryzys hipoteczny, początkowo ograniczony do ryzykownych (subprime) pożyczek, stał się odczuwalny na rynku obligacji.
Tym razem Moody?s zabierze się za instrumenty sprzedawane przez strukturyzowane wehikuły finansowe (SIV), w których banki ulokowały dziesiątki miliardów dolarów.
Zapowiedziana degradacja w rankingu inwestycyjnym może objąć walory o wartości ponad 100 miliardów dolarów. Wartość aktywów zgromadzonych w dwudziestu SIV-ach kontrolowanych przez banki miesiąc temu wynosiła 71 proc. wartości pierwotnej, a na koniec listopada już tylko 51 proc. W czerwcu szacowano ją na 102 proc. To obrazuje skalę zapaści na rynkach kredytowych. - Wartość aktywów w SIV-ach wciąż spada - ocenia Ira Jersey, strateg Credit Suisse. Wartość aktywów netto to ilość pieniędzy, które zostaną dla inwestorów, jeśli te wehikuły zostaną zmuszone do sprzedaży aktywów, by spłacić zadłużenie.
Trudności z oszacowaniem
Od sierpniowego załamania banki stały się wobec siebie nieufne i niemal przestały sobie nawzajem pożyczać pieniądze. Jednym z powodów braku zaufania jest niewiedza. Nie wiedzą, w jakim stopniu potencjalny partner jest zaangażowany na rynku ryzykownych kredytów hipotecznych. Trudności z oszacowaniem skali zaangażowania mają nawet najpotężniejsze firmy finansowe z Wall Street.