Kursy wszystkich giełdowych spółek, których akcjonariuszem - niekoniecznie głównym - jest Ryszard Krauze, rosły wczoraj jak na drożdżach. Akcje Petrolinvestu podrożały o 24,39 proc., Biotonu - o 8,65 proc., zaś Polnordu o ponad 6 proc. Pol-Aqua i Prokom, choć biznesmen z Gdyni nie jest głównym akcjonariuszem tych firm, również sporo zyskały. Kurs pierwszej z nich wzrósł o 5,07 proc., zaś drugiej - o 4,17 proc. Nawet papiery Swissmedu, w którym znany przedsiębiorca kontroluje zaledwie kilka procent kapitału, podrożały, i to aż o 8,33 proc.
Decyzja prokuratury
Wczorajsze większe zainteresowanie spółkami ze stajni Ryszarda Krauzego, należy wiązać, oczywiście, z decyzją warszawskiej prokuratury, która cofnęła wydany jeszcze przed ponad trzema miesiącami nakaz jego zatrzymania. Sąd uchylił środki zapobiegawcze wobec pomorskiego biznesmena już 14 listopada. Stołeczna prokuratura, jak wyjaśniła wczoraj jej rzeczniczka Katarzyna Szeska, cofnęła nakaz zatrzymania Ryszarda Krauzego następnego dnia, czyli 15 listopada, jednak informacja o tym fakcie stała się szerzej znana dopiero wczoraj.
Przypomnijmy, że 30 sierpnia, czyli w dniu, w którym nakaz wydano, imperium jednego z najbogatszych Polaków zatrzęsło się w posadach. Wyprzedaż papierów kontrolowanych przez niego spółek giełdowych była równie powszechna, jak wczoraj popyt na te walory. Majątek biznesmena stopniał w ciągu jednej zaledwie sierpniowej sesji o 560 mln zł.
Słodkawy zapach ropy