Reklama

Imperium Krauzego znów w cenie

Kluczowe znaczenie dla przebiegu wczorajszej sesji miała informacja o tym, że prokuratura cofnęła nakaz zatrzymania znanego biznesmena Ryszarda Krauzego

Publikacja: 06.12.2007 06:27

Kursy wszystkich giełdowych spółek, których akcjonariuszem - niekoniecznie głównym - jest Ryszard Krauze, rosły wczoraj jak na drożdżach. Akcje Petrolinvestu podrożały o 24,39 proc., Biotonu - o 8,65 proc., zaś Polnordu o ponad 6 proc. Pol-Aqua i Prokom, choć biznesmen z Gdyni nie jest głównym akcjonariuszem tych firm, również sporo zyskały. Kurs pierwszej z nich wzrósł o 5,07 proc., zaś drugiej - o 4,17 proc. Nawet papiery Swissmedu, w którym znany przedsiębiorca kontroluje zaledwie kilka procent kapitału, podrożały, i to aż o 8,33 proc.

Decyzja prokuratury

Wczorajsze większe zainteresowanie spółkami ze stajni Ryszarda Krauzego, należy wiązać, oczywiście, z decyzją warszawskiej prokuratury, która cofnęła wydany jeszcze przed ponad trzema miesiącami nakaz jego zatrzymania. Sąd uchylił środki zapobiegawcze wobec pomorskiego biznesmena już 14 listopada. Stołeczna prokuratura, jak wyjaśniła wczoraj jej rzeczniczka Katarzyna Szeska, cofnęła nakaz zatrzymania Ryszarda Krauzego następnego dnia, czyli 15 listopada, jednak informacja o tym fakcie stała się szerzej znana dopiero wczoraj.

Przypomnijmy, że 30 sierpnia, czyli w dniu, w którym nakaz wydano, imperium jednego z najbogatszych Polaków zatrzęsło się w posadach. Wyprzedaż papierów kontrolowanych przez niego spółek giełdowych była równie powszechna, jak wczoraj popyt na te walory. Majątek biznesmena stopniał w ciągu jednej zaledwie sierpniowej sesji o 560 mln zł.

Słodkawy zapach ropy

Reklama
Reklama

Najbardziej zadowoleni z wczorajszych wzrostów mogli być posiadacze akcji Petrolinvestu. W przypadku tej firmy skok kursu wynikał najpewniej nie tylko z powrotu zainteresowania stajnią Ryszarda Krauzego. Przypomnijmy, że wczoraj "Parkiet" informował, iż Petrolinvest jest już blisko przejęcia akcji kolejnych kazachskich spółek wydobywczych, które już eksploatują tamtejsze pola naftowe.

Bioton znów w portfelach

Z kolei Bioton, który szedł w górę już nie pierwszą sesję, najwyraźniej przełamał trwającą od ponad roku złą passę. Od końca zeszłego roku kurs tej spółki znajdował się bowiem w wyraźnym trendzie spadkowym. Być może duzi gracze uznali, że przecena jest już na tyle głęboka, że - na fali powszechnego zainteresowania firmami kontrolowanymi przez Ryszarda Krauzego - warto uzupełnić skład swoich portfeli właśnie o te walory. Taka decyzja jest tym bardziej prawdopodobna, że papiery Biotonu pokonały właśnie kolejny techniczny poziom oporu na wysokości 1,10 zł.

Przypomnijmy jednak, że choć nakaz zatrzymania jednego z największych polskich inwestorów został cofnięty, prokuratura wcale nie przestała się nim interesować. Wciąż, jak poinformowała Katarzyna Szeska, chce "wykonać czynności z jego udziałem". Dodała, że termin przesłuchania biznesmena nie został jeszcze wyznaczony.

Warszawska prokuratura chciała postawić Ryszardowi Krauzemu zarzut składania fałszywych zeznań i utrudniania śledztwa. Od października na rozpoznanie w prokuraturze czeka wniosek jego obrońców o umorzenie sprawy.

Wróci na święta?

Reklama
Reklama

Ryszard Krauze, który w ciągu ostatnich miesięcy kursował głównie pomiędzy Kazachstanem, Stanami Zjednoczonymi a Austrią i ani razu nie pojawił się w Polsce, może - według naszych informacji - przebywać teraz w Szwajcarii. Do kraju miałby wrócić jeszcze w tym roku.

komentarze

Maciej Wewiórski

analityk DM IDM

Rosnący kurs Petrolinvestu i innych spółek ze stajni Ryszarda Krauzego to konsekwencja informacji, że biznesmen może wrócić do Polski bez ryzyka zatrzymania. Prezes Krauze jest bardzo aktywnym właścicielem i ma istotny wpływ na zarządzanie kontrolowanych przez siebie przedsiębiorstw. Dlatego fakt, że będzie mógł nadzorować firmy będąc tu na miejscu, ma przełożenie na ich fundamenty. Stąd wziął się wzmożony popyt na papiery takich firm, jak wspominany już Petrolinvest, ale także na akcje Biotonu czy Polnordu. Można powiedzieć, że inwestorzy wierzą, że "pańskie oko konia tuczy".

Andrzej Szczęśniak

Reklama
Reklama

ekspert branży paliwowej

Biznes wydobywczy w ogóle należy do jednych z najbardziej ryzykownych. Tu zawsze istniały możliwości ogromnych wygranych, ale i gigantycznych przegranych. Jednak ryzyko par excellence wydobywcze jest niczym w porównaniu z ryzykiem politycznym, jakie towarzyszy prowadzeniu biznesu w Polsce. Najlepszym tego przykładem jest właśnie Ryszard Krauze. Gdy zaczął mieć kłopoty natury prawnej, giełdowe kursy jego firm radykalnie pospadały, teraz - silnie wzrosły. Najwyraźniej inwestorzy nieco odetchnęli. Wydaje się, że teraz Petrolinvest wraca do wyceny, która nie bierze pod uwagę ryzyka politycznego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama