Listopad nie był dobrym miesiącem dla większości inwestorów działających na warszawskiej giełdzie, jednak wczorajsza sesja z pewnością poprawiła nastroje osób posiadających w swych portfelach akcje polskich spółek. Przed sesją niewiele wskazywało na możliwość mocniejszych wzrostów. Godnym odnotowania były wprawdzie informacje o planach rozwiązania problemów związanych

z kredytami subprime przez administrację amerykańską, ale od planów do ich realizacji jest zwykle długa droga. Większe znaczenie dla obrazu rynku miała, moim zdaniem, dwutygodniowa, względna stabilizacja notowań. Pozwoliła ona uspokoić nastroje tym, którzy stracili, trzymając

w portfelach taniejące akcje. W tej sytuacji pojawienie się większego niż zwykle popytu mogło wystarczyć do wywołania "rajdu Świętego Mikołaja". Istotne znaczenie dla wczorajszej sesji miała także pogłoska o porzuceniu przez prokuratorów planów zatrzymania Ryszarda Krauzego. Jej efektem były mocne wzrosty kursów Potrolinvestu, Biotonu

i Polnordu. Wczoraj opublikowano dość dużo raportów makroekonomicznych. Wartości indeksu PMI sektora usług dla krajów Eurolandu można uznać za zadowalające, ale dla giełd akcji największe znaczenie miał, wyraźnie lepszy od oczekiwań, raport ADP o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym w USA oraz dobre dane dotyczące wydajności pracy i jednostkowych kosztów pracy. Wspomniane raporty spowodowały, że pod koniec sesji zamiast korekty spadkowej, doczekaliśmy przyspieszenia wzrostów. Przed wczorajszą wiele osób mogło sobie zadawać pytanie: jak będą zachowywać się Pekao i BPH po ich rozdzieleniu? Jak widać, nowy Bank BPH cieszy się zdecydowanie mniejszym zainteresowaniem niż Pekao. Przy analizie wyników wczorajszej sesji warto jednak wziąć pod uwagę pięcioprocentowy spadek ceny tego ostatniego waloru na zamknięciu sesji z wtorku. Ostatnia faza notowań na warszawskiej giełdzie ma czasem nieco zaskakujący przebieg, ale większość inwestorów zdążyła się chyba do tego przyzwyczaić.

DM "Penetrator" S.A.