WIG20 wzrósł o 3,77 proc., obligacje umacniają się wzdłuż całej krzywej o 7 pkt bazowych, a złoty bije lokalne rekord mocy wobec euro. Optymizm na wszystkich rynkach - taka sytuacja zdarza się rzadko. Trudno to podciągnąć pod jakieś wydarzenie czy dane. Wygląda na to, że jednak św. Mikołaj, pełen optymizmu przyjechał z zagranicy. Spadek EUR/PLN poniżej poziomu 3,60 otwiera drogę do kolejnej fali aprecjacji złotego. Krótkoterminowi gracze wyznaczają sobie kolejne cele kilka figur niżej, ale patrząc na szerszy obrazek nie da się nie zauważyć, że stopniowo zbliżamy się do historycznych minimów EUR/PLN z 2001 r., około poziomu 3,34-3,40. Krok po kroku, a siła grawitacji historycznych dołków będzie coraz większa. Co ciekawe, w 2002 roku, gdy EUR/PLN osiągał poziom 3,34, był to kurs wyliczany

z euro/dolara poniżej poziomu 0,90. Dzisiaj EUR/USD jest blisko 60 proc. wyżej, a płynność przeniosła się

z rynku dolar/złotego na euro/złoty. Mieliśmy więc do czynienia w ostatnich latach z rzeczywistą aprecjacją złotego w wyniku realnych sił popytu.

Bank Pekao