Grupa inwestorów finansowych, w tym PZU Asset Management, PZU Życie oraz fundusze emerytalne Nationale Nederlanden i Nordea, domaga się powołania niezależnego audytora, który miałby zbadać rozliczenia Dębicy ze spółką matką, amerykańskim koncernem Goodyear. Chce też oddelegować swojego przedstawiciela w radzie nadzorczej do monitorowania sytuacji w spółce. Firma nie komentuje zarzutów.
Mniejszościowi akcjonariusze producenta opon mają razem 20,3 proc. akcji (Goodyear około 60 proc.). To wystarczy, by wystąpić z wnioskiem o powołanie biegłego, który miałby sprawdzić, czy transakcje zawierane między Dębicą a grupą Goodyear są przeprowadzane na zasadach rynkowych. Ponad 80 proc. przychodów Dębicy pochodzi z eksportu opon do innych spółek należących do koncernu. - Z naszych analiz sprawozdań finansowych giełdowej spółki wynika, że transakcje te są realizowane z minimalną marżą - mówi Paweł Osiecki, wiceprezes zarządu PZU Asset Management. - Firma zarabia praktycznie tylko na sprzedaży na rynek krajowy - dodaje. Zysk i marże Dębicy w ostatnich latach spadały. Jednocześnie coraz wyższe dochody wykazuje firma handlowa Goodyear Dunlop Tire Polska, która kupuje wyroby spółki. Akcjonariusze chcą też sprawdzić, czy Goodyear nie pobiera od Dębicy zbyt wysokich opłat licencyjnych.
W 2003 r. podobny konflikt w Stomilu Olsztyn między Michelinem a inwestorami finansowymi zakończył się ugodą - odkupieniem papierów od mniejszościowych akcjonariuszy i wycofaniem spółki z GPW. Czy tak będzie i tym razem?