Warfama obniżyła prognozę przychodów zaledwie tydzień po publikacji poprzedniej. Podała, że "z przyczyn całkowicie niezależnych" szacuje sprzedaż w 2007 r. na 111,6 mln zł. Wcześniej, w prospekcie emisyjnym, zarząd Pol-Motu Warfama oceniał, że przychody wyniosą 140,4 mln zł. Prognozę obniżono więc o 20,5 proc. Firma zwiększyła nieznacznie szacunki dotyczące zysku netto: ma wynieść 5,97 mln zł, czyli o 1 proc. więcej, niż zakładano wcześniej (oznacza to jednocześnie wzrost marży netto z 4,2 proc. do 5,4 proc.).
Unijny poślizg
Decyzję o tak drastycznej obniżce prognoz na trzy tygodnie przed końcem roku Pol-Mot Warfama tłumaczy opóźnieniem w realizacji Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW). To unijny program, w ramach którego rolnicy mogą otrzymać dopłaty na zakup sprzętu. Firma już w prospekcie emisyjnym ostrzegała, że problemy z przyjmowaniem i rozpatrywaniem wniosków o dofinansowanie mogą wpłynąć na jej wyniki. - Niestety, opóźnienia we wdrażaniu PROW miały dużo poważniejsze konsekwencje, niż można było się spodziewać - tłumaczy Grzegorz Bartosik, prezes Warfamy.
W jaki sposób firma chce zwiększyć zysk mimo znacznego spadku przychodów? - Uzyskaliśmy wyższe marże na sprzedaży własnych produktów. Drugi czynnik, który pomoże nam poprawić wyniki, to lepsza sprzedaż ciągników importowanych z Chin. Za ten sprzęt płacimy w dolarach, a sprzedajemy za złotówki. Osłabienie dolara oznacza dla nas dodatkowy zysk - wyjaśnia prezes Bartosik. Dlaczego tydzień wcześniej tych elementów spółka nie wzięła pod uwagę, publikując prospekt z prognozą wyników, nie wiadomo.
Pol-Mot Warfama nie opublikował prognoz na 2008 r. Zrobił to za niego oferujący akcje Millennium DM (szacował, że w tym roku sprzedaż firmy wyniesie tylko 120 mln zł).