Albo firmy posiadające licencje na eksploatację Kaszaganu zapłacą odszkodowania za opóźnienia w uruchomieniu wydobycia z tego złoża, albo Kazachstan zwiększy swoje udziały w projekcie - takie ultimatum postawił kazachski prezydent Nursułtan Nazarbajew.

Chodzi o jedno z największych złóż ropy naftowej odkrytych na świecie w ciągu ostatnich 30 lat. Jego operatorem jest włoski koncern Eni, który ma za partnerów m.in. Exxon Mobil i Totala. Spór z władzami dotyczy przesunięcia terminu uruchomienia złoża aż na 2010 r. i zwiększenia kosztów inwestycji, co oznacza, że Kazachstan musiałby dużo dłużej czekać na wpływy za ropę.

Nazarbajew podkreślił, że nie chce odebrać Eni statusu operatora ani unieważnić kontraktu. - Większość członków konsorcjum przystała na nasze propozycje. Z innymi jeszcze pracujemy nad rozwiązaniem - powiedział. Prawdopodobnie ma ono polegać na przyznaniu większej puli udziałów w projekcie kazachskiemu koncernowi KazMunajGaz. Według nieoficjalnych źródeł, sprzeciwia się temu tylko amerykański Exxon, który może zostać wyrzucony z konsorcjum.

Dow Jones