Polityka dość ograniczonego zabezpieczania się przed ryzykiem spadku ceny miedzi przy wyższych kosztach produkcji i malejącym wolumenie sprzedaży oznacza, że dochodowość KGHM w bardzo dużym stopniu jest uzależniona od notowań miedzi. Natomiast z punktu widzenia wyceny rynkowej możemy mówić o neutralnym poziomie. Na tle rynku wypada atrakcyjnie, ale jeśli weźmiemy pod uwagę historyczną średnią dla tej spółki, to nie widać żadnego dyskonta. W związku z tym ocena zachowania kursu w przyszłości w bardzo dużej części sprowadza się do szacunków dotyczących zmian cen miedzi, a w mniejszym stopniu dolara.
Miedź może podrożeć
Prognozy dla miedzi są korzystne. Z ankiety Bloomberga wynika, że fachowcy spodziewają się, że w I kwartale przyszłego roku jej cena podniesie się do 7,1 tys. USD, w II kwartale 2008 r. wyniesie 7,05 tys. USD, by w III kwartale spaść do 6,7 tys. USD/t. Na trochę inną sytuację wskazują notowania kontraktów terminowych na miedź z różnymi terminami dostawy. Tu do połowy przyszłego roku obserwujemy wzrost do 6,75 tys. USD, stabilizację w III kwartale 2008 r. i łagodny spadek pod koniec przyszłego roku. Mamy więc raczej stabilizację niż zwyżkę.
To, co zwraca uwagę w obecnej sytuacji, to spłaszczenie krzywej kontraktów w porównaniu z sytuacją z końca minionego roku, czy szczególnie z początku października, czyli momentu, w którym zaczęła się ostatnia zniżka. Wtedy miedź z dostawą za 3 miesiące kosztowała ponad 8 tys. USD za tonę, z dostawą za 5 lat mniej niż 5,5 tys. USD. Teraz rozpiętość cen w tym okresie sięga około 600 USD. Z jednej strony mamy więc mniej optymistyczne spojrzenie na bieżącą sytuację, ale z drugiej, bardziej pozytywną ocenę przyszłości. Wyraźnie tu widać obawy związane z negatywnym wpływem załamania na rynku nieruchomości w USA na zapotrzebowanie na metale przemysłowe.
Jednocześnie stopniowo zwiększają się zapasy tego metalu. Na giełdzie londyńskiej zbliżają się do poziomu, jaki występował na początku tego roku. Wtedy jednak cena miedzi była o około 1 tys. USD niższa niż obecnie. Tę różnicę można tłumaczyć taniejącym w tym roku dolarem. W przeliczeniu na euro cena miedzi jest mniej więcej taka sama, jak w początkach tego roku. Takie porównanie nie oddaje jednak w pełni relacji między ceną miedzi i dolarem. W ostatnich dwóch miesiącach występowała niezwykle silna dodatnia korelacja na obu rynkach (przekraczała 0,9).