Ogłoszenie przetargu na akcje Naftne Industrije Srbije (NIS) jest coraz bliżej, więc już oficjalnie pojawiają się chętni do roli inwestora w tym serbskim monopoliście naftowym. Pierwszy do wyścigu wystartował OMV, największy w tej części Europy potentat paliwowy.
Austriacy sprzymierzyli się z Hellenic Petrol. O zawiązaniu konsorcjum, które weźmie udział w przetargu, poinformował wczoraj Michalis Myrianthis, dyrektor ds. aktywności międzynarodowej greckiej firmy. W ten sposób OMV nie tylko zneutralizował potencjalnego konkurenta, ale i zwiększył swoje szanse na zwycięstwo. Grają tu rolę czynniki polityczne. Austriacy historycznie nigdy nie byli bowiem zbyt przychylnie odbierani w Serbii.
Chodzi o 25 proc. udziałów Naftne Industrije Srbije (NIS), państowego koncernu, który generuje około jednej piątej przychodów budżetu Serbii. Prawodpodobnie taką pulę rząd sprzeda inwestorowi strategicznemu. Reszta akcji ma zostać wprowadzona na giełdę i rozdystrybuowana pomiędzy obywateli.
W końcu ubiegłego tygodnia rząd Vojislava Kosztunicy przyjął projekt ustawy, zgodnie z którą wszyscy dorośli obywatele (ok. 4 mln osób) otrzymają udziały sześciu wielkich przedsiębiorstw, pozostających ciągle pod kontrolą państwa. Oprócz NIS-u, będą to: producent elektryczności Elektroprivreda Srbije, Telekom Srbija, lotnisko im. Nikoli Tesli, linie lotnicze Jat Airways i zakłady farmaceutyczne Galenika. Rząd proponuje, by obywatele, którzy nie zechcą objąć akcji, otrzymali jednorazowe wypłaty warte w sumie 500-700 mln euro.
Myrianthis powiedział, że Hellenic Petrol i OMV sfinalizowały już formalności dotyczące stworzenia konsorcjum i mają nadzieję na rychłe rozpisanie przetargu. W październiku zainteresowanie NIS-em wyrażał Gazprom, a wcześniej także węgierski MOL i słoweński Petrol. PKN Orlen także czeka na warunki oferty i zapowiada zbadanie jej pod kątem własnej strategii.