Górnicy z Kompanii Węglowej (KW) opowiedzieli się w referendum za strajkiem. Taki ruch poparło 97 proc. pracowników, którzy wzięli udział w głosowaniu. Łącznie do urn poszło ponad 38 tys. osób, czyli 61 proc. zatrudnionych w Kompanii.

17 grudnia dojdzie do całodniowego strajku ostrzegawczego. Kością niezgody są wynagrodzenia. Związkowcy żądają wzrostu płac w tym roku o 6,9 proc. i w przyszłym o kolejne 14 proc. Domagają się także zwiększenia ekwiwalentu barbórkowego do 500 zł. Zarząd spółki godzi się na 4,8-proc. wzrost płac w tym roku i 10-proc. podwyżkę w 2008 roku. Jeśli strony nie dojdą do porozumienia, wtedy możliwe jest rozpoczęcie strajku generalnego we wszystkich kopalniach Kompanii.

Przerwy w wydobyciu węgla oznaczać będą dla firmy duże straty. Kompania oszacowała, że każdy dzień strajku wiązać się będzie z utratą wpływów w wysokości 43 mln zł. Tymczasem to najlepszy czas na sprzedaż węgla. Od początku roku do końca października spółka zanotowała stratę netto w wysokości ponad 14 mln zł, głównie z powodu nieopłacalności eksportu.