W ukraińskiej polityce nie widać końca zawirowań, jednak nie ma to dużego wpływu na wahania kursów spółek na kijowskiej giełdzie. Wczoraj Julia Tymoszenko, którą prezydent mianował premierem, miała otrzymać wotum zaufania od parlamentu. Jednak zabrakło do tego jednego głosu.

Jak wynika z parlamentarnego komunikatu, nie to było jednak przyczyną braku poparcia dla Tymoszenko, lecz awaria systemu do głosowania. Dlatego ukraińscy ustawodawcy zwrócili się do służb bezpieczeństwa o wyjaśnienie sprawy.

Ukraińcy czekają już ponad 2,5 miesiąca na sformowanie nowego rządu. Niecierpliwią się również przedstawiciele biznesu, którzy liczą, że władze przyspieszą prywatyzację. Z nominacji w rządzie Tymoszenko wynika, że inwestorzy nie powinni być rozczarowani. Na szefa resortów finansów proponowany jest Wiktor Pinzenik, znany ekonomista i zwolennik przyspieszenia sprzedaży państwowych spółek. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, to właśnie Ministerstwo Finansów zajmie się teraz prywatyzacją. Obecnie za sprzedaż majątku państwowego odpowiada specjalny urząd, który nie ma rangi ministerstwa. Zwolennikiem oddawania firm w prywatne ręce jest też Wiktor Połtawiec, potencjalny minister przemysłu węglowego. Jego zdaniem, prywatyzacja kopalni jest jedynym rozwiązaniem mogącym doprowadzić do modernizacji starych zakładów. W rządzie powinien pojawić się też przedstawiciel biznesu. Ministrem transportu i łączności może zostać Tariel Wasadze, główny akcjonariusz koncernu UkrAVTO, inwestora FSO.

Na wczorajszej sesji inwestorzy giełdowi nie przestraszyli się zamieszania w parlamencie. Indeks parkietu PFTS wzrósł o 0,46 proc.