Jedynie 40 osób z 240 przystępujących do ostatniego egzaminu na maklera, który odbył się 9 grudnia, zdobyło licencję. Spośród 41 osób przystępujących do egzaminów uzupełniających zdało 25. Ale eksperci nie są zdania, że procedura uzyskiwania licencji jest zbyt trudna.
- To dużo lepszy wynik niż wtedy, gdy ja zdawałem. Wtedy zakwalifikowało się jedynie ok. 10 proc. - stwierdził w rozmowie z "Parkietem" Roland Paszkiewicz, rzecznik prasowy CDM Pekao. - Zawsze procent zdających był niewielki, zdarzało się, że niektórzy kandydaci uzyskiwali nawet ujemny wynik - dodaje Maria Dobrowolska, prezes zarządu Izby Domów Maklerskich.
Eksperci nie uważają, że polskiemu rynkowi kapitałowemu może grozić niedobór maklerów. - Rola maklera nie jest dzisiaj pierwszoplanowa. Z ich poważnym niedoborem na rynku możemy mieć do czynienia jedynie w przypadku znaczącej zmiany przepisów. Np. gdy TFI będą musiały uzyskiwać status domów maklerskich - powiedział Paszkiewicz.
Eksperci proponują jednak, by wprowadzić do procedury zdobywania licencji pewne zmiany.
- Zarówno giełda, jak i Izba chciałyby przejąć organizowanie tych egzaminów. Oprócz Polski jedynym krajem UE, w którym wymaga się od maklerów państwowej licencji, jest Grecja - twierdzi Maria Dobrowolska.