Szwajcarski bank centralny po raz pierwszy od dwóch lat nie podniesie dziś stóp procentowych - oczekują analitycy. To dobra wiadomość dla tysięcy polskich kredytobiorców, którzy zadłużyli się we frankach.
Docelowy poziom 3-miesięcznej stopy LIBOR, określającej oprocentowanie kredytów w szwajcarskiej walucie, pozostanie na poziomie 2,75 proc. - przewiduje ponad 85 proc. specjalistów ankietowanych przez agencję Bloomberga. Pozostałe 14 proc. spodziewa się podwyżki do 3 proc., czyli o 25 pkt bazowych, takiej samej jak poprzednia. Stopy wzrosły po raz ostatni we wrześniu.
Narodowy Bank Szwajcarii (SNB), który ogłosi decyzję dziś rano w Zurychu, może obawiać się negatywnego wpływu na lokalną gospodarkę kryzysu na amerykańskim rynku ryzykownych kredytów hipotecznych (subprime). Szwajcarskie instytucje finansowe, które tworzą aż 15 proc. szwajcarskiego PKB, znalazły się w gronie najbardziej poszkodowanych w wyniku tego załamania. Największy bank, UBS, podał w poniedziałek, że musi spisać na straty aż 10 mld USD, bo aktywa oparte na amerykańskich kredytach straciły wartość.
Aktualne prognozy SNB przewidują wzrost gospodarki w tym roku o 2,5 proc. i lekkie spowolnienie w przyszłym. Dziś bank ma przedstawić nowe szacunki dla PKB i inflacji, zapewne uwzględniające już ryzyko związane z kryzysem.
Przyspieszająca inflacja była głównym powodem, dla którego bank windował dotąd stopy. W ostatnim miesiącu przyspieszyła do 1,8 proc. i okazała się najwyższa od sześciu lat. Chociaż wciąż znajdowała się poniżej bezpiecznych 2 proc., może dalej rosnąć, bo frank szwajcarski jest obecnie wyjątkowo słaby i drożeją towary z importu.