- Priorytetem dla Ministerstwa Infrastruktury będzie określenie sposobu przemian rynku telekomunikacyjnego, ale bez umniejszania roli Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Zniesiemy bariery regulacyjne w zakresie inwestycji w telekomunikację - zapewnił wiceminister Andrzej Panasiuk.
Jego wypowiedź była reakcją na opracowanie Instytutu Łączności. Wynika z niego, że Polska musi koniecznie stworzyć szerokopasmową "sieć następnej generacji" (Next Generation Network), która będzie wspólną platformą przesyłową dla różnych technologii.
Przyczyną koniecznych zmian jest zachowanie klientów. Z raportu wynika, że w 2003 r. aż 70 proc. rynku miała telefonia stacjonarna. Teraz ma tylko 54 proc. - Polacy coraz chętniej korzystają z usługi telefonii mobilnej i usług internetowych. Do lamusa odchodzi powoli telefonia stacjonarna - zauważa koordynator raportu Wojciech Hałka z Instytutu Łączności. Dodaje, że to powoduje, iż istniejąca infrastruktura przestaje wystarczać do tego, by świadczyć klientom usługi charakteryzujące się odpowiednią szybkością i jakością przesyłu danych. - Dlatego konieczne jest stworzenie sieci pakietowej, która zapewni realizację usług na wysokim poziomie - twierdzi Hałka.
Tu zaczynają się problemy. Pracę nad jej budową rozpoczęto już w Wielkiej Brytanii, a nawet u naszych południowych sąsiadów, Słowaków. - Tymczasem polskie władze nie zrobiły do tej pory dosłownie nic w tym zakresie - podkreśla Hałka.
Przedstawiciele ekipy rządzącej zapowiadają jednak podjęcie działań w celu uproszczenia prawa. - Dokonamy analizy rynku na początku 2008 r. i przedstawimy pakiet odpowiednich ustaw w drugiej połowie roku - zapowiada wiceminister Panasiuk.