Dokonanie analizy na temat prawnych możliwości podziału Telekomunikacji Polskiej przez Urząd Komunikacji Elektronicznej zleciło Ministerstwo Infrastruktury ekspertom - twierdzi podsekretarz stanu w tym resorcie Andrzej Panasiuk. - Nie konsultowaliśmy tego. Myślę, że jest to indywidualna inicjatywa ministerstwa - mówi Anna Streżyńska, szefowa UKE.
Czy można to działanie traktować jako próbę podważenia pozycji urzędu? - Nie odbieram tego kroku jako wrogiego wobec zamierzeń UKE. Zresztą instytucja, którą kieruję, podlega w tej sprawie jedynie Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumenta oraz Komisji Europejskiej - twierdzi A. Streżyńska.
W jakim celu więc ministerstwo zleciło taką ekspertyzę? - Sądzę, że minister próbuje ustalić, czy na gruncie obecnej ustawy możliwy jest podział funkcjonalny Telekomunikacji Polskiej, czy też wymagałaby ona dodatkowych zmian. Traktuję zamówienie ekspertyzy jako próbę pomocy - mówi A. Streżyńska. - To dobrze, że minister chce mieć pewność prawną co do działań urzędu, który mu podlega - komentuje rzecznik UKE Jacek Strzałkowski.
Zdaniem wiceministra Panasiuka, mogą pojawić się wątpliwości, czy Urząd Komunikacji Elektronicznej ma prawo dokonać takiego podziału, zwłaszcza bez wyczerpania innych możliwości regulacyjnych.
UKE z kolei twierdzi, że wyczerpało już inne możliwości. - Nakładaliśmy kary na TP wielokrotnie. Już nawet trudno to wszystko policzyć. Wypróbowaliśmy wszelkie możliwe środki - zapewnia Strzałkowski.