Reklama

Inwestycje w lotniska będą utrudnione?

Rząd zatwierdził projekt nowelizacji ustawy Prawo lotnicze. Biznes i eksperci oceniają go źle

Publikacja: 15.12.2007 09:17

Zakładający lotnisko publiczne lub nim zarządzający będą zobowiązani do opracowania tzw. masterplanu, czyli dokumentu opisującego jego przewidywany rozwój na przestrzeni 20 lat - poinformował prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego Grzegorz Kruszyński. Plan zaopiniuje prezes ULC, a zatwierdzi minister infrastruktury. Biznes i prawnicy zareagowali na tę informację z dużym sceptycyzmem. Dlaczego?

Masterplan to nie biznesplan

- Taki dokument nie będzie miał statusu planu budowy ani biznesplanu, chociaż będzie musiał zawierać zarówno elementy analizy finansowej, jak i urbanistycznej, wraz z grafiką i mapami - mówi prezes Kruszyński.

- Komu więc potrzebny jest masterplan, który nie jest biznesplanem? Po jakimś czasie może się okazać, że jest nierealny pod względem finansowym, a koszty jego stworzenia są, jak wynika z zapowiedzi, po stronie biznesu - zwraca uwagę Maciej Olex-Szczytowski, ekspert Ernst & Young.

Kruszyński broni jednak pomysłu. - Musi powstawać taki masterplan, by wszystkie firmy uczestniczące w budowie nowego lotniska mogły na jego podstawie zbudować swoje biznesplany - przekonuje prezes ULC.

Reklama
Reklama

Pomysł nie jest dopracowany

Jak zwraca uwagę Czesław Jarosz, były dyrektor portu lotniczego w podkrakowskich Balicach, jeśli ustawa nie określi, co dokładnie ma zawierać masterplan, to potem zaowocuje to chaosem. - W USA prawo narodowej agencji Federal Aviation Administration odnośnie do masterplanów jest szczegółową specyfikacją. I dzięki temu nie ma kłótni między nią a firmami o szczegóły podczas procesu inwestycyjnego - mówi Jarosz.

Według Kruszyńskiego, w Polsce jest to niemożliwe. - Rynek w USA jest ogromny, a agencja dysponuje olbrzymimi pieniędzmi. Nas nie stać na opracowanie i przestrzeganie dokumentu takiego, jak specyfikacja FAA - tłumaczy Kruszyński.

Eksperci wskazują na inne niedoróbki w nowelizacji. - Plan ma być sporządzony na 20 lat. Tymczasem w Polsce grunty pod lotnisko muszą być najmowane bądź dzierżawione. Umowa najmu obejmuje okres maksymalnie 10 lat, a dzierżawy 30 lat. Tu pojawi się kolejna komplikacja dla biznesu, bo te okresy się nie pokrywają - mówi Agnieszka Duda, wspólnik w kancelarii Stolarek i Grabalski.

Zabezpieczy przed

decyzjami samorządów?

Reklama
Reklama

G. Kruszyński zwraca uwagę na najważniejszą, jego zdaniem, zaletę obowiązku tworzenia masterplanu. - Będzie on potwierdzeniem pewnego konsensusu. Strony nie będą mogły po latach go naruszyć - twierdzi prezes ULC. - Poza tym będzie on wykraczał poza nieruchomość lotniskową. To sprawi, że inwestorzy zyskają pewność, że gmina nie wyda np. pozwolenia na budowę przedszkola w pobliżu strefy ograniczonej lotniska, co uniemożliwiłoby jego dalszy rozwój - przekonuje Kruszyński.

- Rząd powinien skupić się raczej na usprawnieniu sądownictwa, bo wszelkie problemy można rozwiązać na drodze prawnej - twierdzi Aleksander Rechter, prezes spółki European Business Partners, która przymierza się do zainwestowania w lotnisko w Szymanach.

Grzegorz

Kruszyński, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego, uspokaja biznes, twierdząc, że tworzenie

masterplanów tak naprawdę zwiększy bezpieczeństwo inwestowania i zapewni, że rozwój lotniska nie zostanie powstrzymany np. decyzjami samorządu

dotyczącymi zabudowy

Reklama
Reklama

terenu, który mógłby stać się w przyszłości strefą ograniczoną.

FOT. A. Węglewska

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama