Zakładający lotnisko publiczne lub nim zarządzający będą zobowiązani do opracowania tzw. masterplanu, czyli dokumentu opisującego jego przewidywany rozwój na przestrzeni 20 lat - poinformował prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego Grzegorz Kruszyński. Plan zaopiniuje prezes ULC, a zatwierdzi minister infrastruktury. Biznes i prawnicy zareagowali na tę informację z dużym sceptycyzmem. Dlaczego?
Masterplan to nie biznesplan
- Taki dokument nie będzie miał statusu planu budowy ani biznesplanu, chociaż będzie musiał zawierać zarówno elementy analizy finansowej, jak i urbanistycznej, wraz z grafiką i mapami - mówi prezes Kruszyński.
- Komu więc potrzebny jest masterplan, który nie jest biznesplanem? Po jakimś czasie może się okazać, że jest nierealny pod względem finansowym, a koszty jego stworzenia są, jak wynika z zapowiedzi, po stronie biznesu - zwraca uwagę Maciej Olex-Szczytowski, ekspert Ernst & Young.
Kruszyński broni jednak pomysłu. - Musi powstawać taki masterplan, by wszystkie firmy uczestniczące w budowie nowego lotniska mogły na jego podstawie zbudować swoje biznesplany - przekonuje prezes ULC.