Wszystko wskazuje na to, że na piątkowym posiedzeniu rada nadzorcza KGHM powoła na stanowisko pełniącego obowiązki prezesa, osobę z obecnego zarządu spółki. Potwierdził to wczoraj w rozmowie z dziennikarzami Zdzisław Gawlik, wiceminister skarbu. Jednocześnie pojawiają się spekulacje, że po odwołaniu prezesa Krzysztofa Skóry, spółką pokieruje Stanisław Kot, wiceprezes KGHM.
Jak tłumaczy Józef Czyczerski, sekretarz rady nadzorczej KGHM, w przypadku odwołania prezesa i niepowołania nowego, p.o. szefa spółki zostaje pierwszy wiceprezes. - Powołanie innego członka zarządu budzi wątpliwości natury prawnej - mówi J. Czyczerski. Dodaje, że według statutu KGHM, rada nadzorcza powołuje szefa spółki, na wniosek którego powołuje i odwołuje wiceprezesów. - Trudno sobie wyobrazić, żeby Krzysztof Skóra miał odwołać wiceprezesa, aby ten mógł go zastąpić - mówi Czyczerski. Dodaje, że mimo wszystko, teoretycznie, jest to możliwe. Zaznacza, że taką decyzję będzie łatwo zaskarżyć.
Dlaczego ministrowi skarbu miałoby zależeć na tym, aby p. o. prezesa został S. Kot, a nie Ireneusz Reszczyński, pierwszy wiceprezes? Obaj są od lat związani z Polską Miedzią. S. Kot zasiada także w RN KGHM Energetyka, która wkrótce podpisze renegocjowany kontrakt z PGNiG.