Pomimo silnego wyprzedania rynki zagraniczne solidarnie zniżkują. Choć początek tygodnia przyniósł szansę na rozpoczęcie korekty, to jednak na razie indeksy jej nie wykorzystały. Wydaje się jednak, że na tak silnie wyprzedanym rynku wyhamowanie spadków powinno być kwestią najbliższych dni.

Po silnych spadkach z ubiegłego tygodnia, we wtorek na wykresie S&P 500 pojawiła się biała świeca z dość długim dolnym cieniem, niosąca nadzieję na rozpoczęcie korekty. Przy tak silnym, krótkoterminowym wyprzedaniu nikogo nie powinno zdziwić wyhamowanie spadków. Zarazem jednak indeks cały czas nie osiągnął potencjalnego zasięgu ruchu wyznaczonego na okolicę 1407-1420 punktów, tak że ewentualne wzrosty miałyby wyłącznie korekcyjny, krótkoterminowy charakter. W średnim terminie nadal bowiem obowiązuje scenariusz spadkowy zakładający kontynuację ruchu w okolicę lokalnych minimów z końca listopada i połowy sierpnia bieżącego roku.

Choć we wtorek wydawać się mogło, że przerwa w spadkach jest już blisko, to jednak wczorajsza sesja rozwiała nadzieje inwestorów. Wszystkie trzy główne indeksy giełd środkowoeuropejskich ponownie zniżkowały. Rynki są już jednak bardzo silnie wyprzedane i pomimo braku sygnałów zakończenia ruchu, należy liczyć się z możliwością rozpoczęcia korekty. W horyzoncie ostatnich sesji zdecydowanie najsłabiej zachowywał się WIG, który dotarł już w okolicę minimum z końca ubiegłego miesiąca. Nieco lepiej wypadł PX, zdecydowanie najlepiej zaś BUX. Niezależnie jednak od krótkoterminowej sytuacji indeksów średnioterminowa tendencja spadkowa panuje w całym regionie i jak na razie nie pojawiły się oznaki jej zakończenia. Choć wydaje się, że jest to już ostatnia fala spadkowa przed powrotem długoterminowego trendu wzrostowego, to jednak w obecnej chwili trudno określić zarówno jej zasięg czasowy, jak i wartościowy, a wszelkie próby łapania dołka mogą zakończyć się poważnym uszczerbkiem w kapitale.

DM PKO BP