Brytyjski bank Barclays oskarża Bear Stearns, że stworzył fundusz hedgingowy po to, aby przenieść do niego ryzykowne aktywa z innego funduszu, który popadł w tarapaty. Barclays do nowego przedsięwzięcia wniósł 50 milionów dolarów.

Pozew w tej sprawie wpłynął do sądu na nowojorskim Manhattanie. Szefowie Bear Stearns twierdzą, że jakiekolwiek roszczenia są bezzasadne.

Kłopoty, według Barclaysa, zaczęły się na początku września 2006 r., kiedy wcześniej utworzony fundusz Bear Stearns (High-Grade Structured Credit Strategies Fund), który wcześniej miał dobre wyniki, nagle zaczął odczuwać problemy z płynnością. Dwaj menedżerowie Bear Stearns, Ralph Cioffi i Matthew Tannin, postanowili stworzyć drugi fundusz, aby wykorzystać reputację pierwszego. Barclays twierdzi, że nie wiedział, iż to przedsięwzięcie ma na celu ukrycie kłopotów w starszym funduszu. Zdaniem kierownictwa londyńskiego banku, Bear Stearns ulokował w nim aktywa (powiązane z kredytami hipotecznymi podwyższonego ryzyka), wyceniane na pół miliarda dolarów, których nie można było sprzedać innym inwestorom po cenach, jakie płacił High-Grade Structured Credit Strategies Fund. Oba fundusze zostały zamknięte w lipcu 2007 roku, a inwestorzy stracili 1,8 miliarda dolarów.

Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) i prokuratura prowadzą dochodzenie, czy menedżerowie funduszy, którzy w nich ulokowali swoje pieniądze, byli lepiej traktowani niż pozostali inwestorzy. Kiedy klienci próbowali wycofać swoje pieniądze zniechęcano ich, a w tym samym czasie Ralph Cioffi, menedżer obu funduszy hedgingowych Bear Stearns, podobno wycofał swoje 2 miliony dolarów.

Bloomberg, Reuters