Miniony tydzień przyniósł większe, niż tego można byłoby oczekiwać na podstawie zachowania zagranicznych rynków, osłabienie cen akcji największych krajowych spółek. Publikowane w minionym tygodniu dane makroekonomiczne nie były na tyle złe, by uzasadniać aż takie odchylenie w dół od światowej normy. Być może ta słabość ma jakiś związek z piątkowym terminem wygasania kontraktów. Jeśli tak, to w przyszłym tygodniu WIG20 powinien rozpocząć powrót powyżej listopadowego dołka. Ceny akcji na globalnym rynku również spadały w minionych tygodniu, ale właściwie nigdzie indeksy nie spadły poniżej poziomów minimów z listopada. Również krajowe indeksy małych i średnich spółek pozostały powyżej poziomów ostatnich dołków, tym bardziej czyniąc zachowanie WIG20 niezrozumiałym. Spadek cen zatrzymał się na świecie we wtorek, kiedy to pojawiła się informacja o bezprecedensowej interwencji Europejskiego Banku Centralnego. EBC zaoferował bankom gigantyczną sumę 500 mld dolarów, znosząc górny limit sumy pożyczanej w operacjach otwartego rynku. Równocześnie wydłużony został z jednego do dwóch tygodni zwyczajowy okres operacji. Jedno z wytłumaczeń tego bezprecedensowego kroku - letnie interwencje, które wywołały mnóstwo szumu, miały kilkukrotnie mniejszą skalę - zakłada, że banki nie wykazywały pod koniec roku zbyt dużej chęci do pożyczania pieniędzy, chcąc pokazać w swych rocznych sprawozdaniach, że dysponują wystarczającymi rezerwami

płynności. Spadek skłonności do pożyczania pieniędzy powodował wzrost stóp na rynku międzybankowym i zmusił EBC do reakcji. Można tu snuć porównania do sytuacji z przełomu 1999 i 2000 roku, kiedy banki centralne zasilały systemy bankowe dodatkową płynnością, obawiając się skutków ewentualnego ugryzienia "pluskwy milenijnej". Wtedy wycofanie tych dodatkowych środków skończyło się załamaniem rynków dopiero w ponad 2 miesiące po Nowym Roku. Obecna infuzja płynności - o której można złośliwie powiedzieć, że stanowi środki potrzebne do wykonania kończącego rok "window dressing" - zostanie wyssana z powrotem z rynku już pierwszego dnia 2008 roku...

SEB TFI