Przez cały miniony tydzień, poza wtorkiem, cena złota utrzymywała się w Londynie poniżej 800 USD za uncję. Złoto taniało przede wszystkim dlatego, że od trzech dni umacnia się kurs dolara w stosunku do euro, co zmniejsza atrakcyjność złota jako inwestycji alternatywnej wobec amerykańskich aktywów. Cena złota zazwyczaj porusza się w kierunku przeciwnym niż kurs dolara. Indeks dolara spadł w tym roku o 7,2 proc., a złoto zdrożało o ponad 25 proc.

Złoto staniało również dlatego, że niektórzy inwestorzy już teraz przystąpili do księgowania tegorocznych zysków na tym rynku. Był to już siódmy kolejny rok, w którym inwestycje w złoto okazały się opłacalne, przy czym tegoroczny zysk jest największy w tym okresie. Stało się tak z dwóch przyczyn. Pierwsza to wspomniane już słabnięcie dolara. Kurs amerykańskiej waluty spadł do poziomu najniższego w stosunku do euro od czasu wprowadzenia wspólnej waluty w 1999 r.

Druga przyczyna, dla której inwestorzy chętnie w tym roku kupowali złoto, to rekordowe ceny ropy naftowej. W połowie listopada za baryłkę płacono już prawie sto dolarów, a obecna cena przewyższająca 90 USD pomału staje się normą. Droga ropa zapowiada wysoką inflację i dlatego wzrost cen tego surowca zachęca do kupowania złota uchodzącego za lokatę, której wartość w czasie inflacji spada mniej niż innych.

Na popołudniowym fixingu w Londynie uncja złota kosztowała wczoraj 795,25 USD w porównaniu z 799,50 USD rano i 799,75 USD po południu poprzedniego dnia. Przed tygodniem za uncję płacono 800,70 USD.