Reklama

Rekordowe obroty akcjami efektem "godziny czarów"

To, że w piątek wygasały kontrakty terminowe i był to ostatni dzień na obniżenie podatku giełdowego, sprawiły, że obroty akcjami spółek z WIG20 były najwyższe w historii

Publikacja: 22.12.2007 08:05

Na piątkowe notowania, a zwłaszcza na ich ostatnią godzinę, wielu inwestorów czekało z zapartym tchem. To dlatego, że właśnie w piątek wygasały grudniowe serie kontraktów terminowych i opcji. Ostatnia godzina notowania tych instrumentów (zwana godziną czarów) - zwłaszcza najbardziej popularnych i płynnych kontraktów na WIG20 - praktycznie zawsze przynosi trudne do przewidzenia wahania kursu nie tylko samych kontraktów, ale również notowań dużych spółek.

Nie inaczej było i tym razem. Po godzinie 15.10 WIG20 zaczął skakać w dół i w górę. W skrajnym przypadku indeks w ciągu minuty spadł o niemal 40 punktów, by potem w ciągu dziewięciu minut podskoczyć o jeszcze więcej. Te skoki były wynikiem napływu na rynek z jednej strony zleceń kupna koszyków akcji wchodzących w skład WIG20, a z drugiej - zleceń sprzedaży takich samych koszyków (patrz ramka).

Wzmożona aktywność inwestorów pociągnęła za sobą skok obrotów akcjami. Wartość handlu walorami spółek z WIG20 przekroczyła w piątek 3,1 mld zł. To rekordowa kwota. Dotąd największe w historii dzienne obroty akcjami firm z tego indeksu wynosiły 2,6 mld zł (zanotowano je 18 stycznia). Większość handlu przypadła właśnie na ostatnią godzinę piątkowych notowań.

Sprzedaż akcji

receptą na urząd skarbowy

Reklama
Reklama

Na koniec przedświątecznego tygodnia przypadał nie tylko dzień wygasania instrumentów pochodnych, ale również ostatni moment na sprzedaż akcji w celu zmniejszenia podatku dochodowego, jaki inwestorzy będą płacili za mijający rok. Od początku roku na wartości straciły walory około połowy spółek, co oznacza, że dla celów podatkowych opłacało się ich pozbyć przynajmniej na chwilę. Podaż walorów była faktycznie w piątek widoczna. Mimo że wszystkie indeksy zakończyły dzień na plusie, to na wartości straciły akcje aż 160 spółek (czyli 46 proc. wszystkich notowanych).

Dążenie inwestorów do zmniejszenia podatku było widoczne również w dużej liczbie transakcji pakietowych, które realizowane są często po cenach odbiegających od cen rynkowych. W piątek takich transakcji przeprowadzono 59 i dotyczyły one przede wszystkim małych i średnich spółek. Wartość tych operacji była bliska 147 mln zł. Dla porównania, obroty akcjami z indeksu mWIG40 wyniosły w piątek 264 mln zł, a z sWIG80 - 236,9 mln zł. W poprzednich dniach aktywność inwestorów w transakcjach pakietowych była nawet jeszcze większa. Przykładowo w czwartek ich wartość przekroczyła 229 mln zł.

"Pakietówki"

po zaniżonych cenach

Cechą charakterystyczną tego typu umówionych operacji było to, że ceny akcji były nawet o 30-40 proc. niższe od kursów zamknięcia. Rekordowa różnica w stosunku do wyceny rynkowej dotyczyła w piątek akcji i PDA Triton Development. W transakcjach pozasesyjnych sprzedano ponad 1 mln walorów spółki po cenie o 43-44 proc. niższej od kursu rynkowego. Ponieważ ceny w transakcjach pozasesyjnych mogą być ustalane dowolnie, to mogą być wykorzystywane dla celów podatkowych także w przypadku tych akcji, które podrożały w tym roku.

Można przypuszczać, że inwestorzy godzący się sprzedawać po tak niskich cenach robili to w celu obniżenia podstawy opodatkowania. Wychodząc z założenia, że ci sami inwestorzy będą chcieli powrócić do poprzedniego stanu posiadania, można się spodziewać niebawem kolejnej fali transakcji pakietowych - tym razem po cenach zawyżonych w stosunku do kursów rynkowych.

Reklama
Reklama

Jak można było zmniejszyć podatek

W piątek gracze mieli ostatni dzień na sprzedaż akcji w celu zmniejszenia podatku, jaki będą musieli zapłacić za mijający rok. Mechanizm takich transakcji jest prosty - jeśli inwestor zarobił na akcjach spółki A, i jeśli jednocześnie na akcjach spółki B notuje papierowe (tzn. niezrealizowane) straty, to wystarczy, że sprzedał te drugie walory, a zmniejszył podstawę opodatkowania. Zobrazujmy to na przykładzie. Załóżmy, że inwestor na początku roku kupił 5 akcji LPP po kursie 740 zł, po czym sprzedał je w połowie roku po cenie 2500 zł, co oznacza, że zarobił 8800 zł. Od tej kwoty musiałby zapłacić 1672 zł podatku (gdyby uwzględnić prowizje i opłaty za prowadzenie rachunku, kwota ta byłaby nieco niższa). Na szczęście jednak ów inwestor posiadał również w portfelu 5000 akcji Biotonu, które kupił po 1,65 zł. Na otwarciu piątkowej sesji papiery te kosztowały 0,92 zł, co oznacza że inwestor notował wówczas 3650 zł papierowej straty. Załóżmy, że inwestor zamierza te papiery trzymać przez dłuższy okres, ale równocześnie dostrzegł możliwość zmniejszenia podatku. Jeśli zdecydował się sprzedać akcje Biotonu (np. po 0,92 zł), to zrealizował papierową stratę. Zaraz potem odkupił walory zgodnie ze swoją strategią inwestycyjną. Podsumujmy wszystkie te transakcje. Inwestor nadal ma 5000 akcji Biotonu, ale jego łączny zysk w tym roku wyniósł 5150 zł, od czego będzie musiał zapłacić 978,5 zł. To niemal połowę mniej, niż gdyby nie zrealizował straty na akcjach Biotonu.

Arbitraż a "godzina czarów"

Jedną z głównych przyczyn "godziny czarów" jest zamykanie przez inwestorów tzw. transakcji arbitrażowych na kontraktach terminowych na WIG20 (które są najbardziej płynnym instrumentem pochodnym notowanym na GPW). Tego typu transakcje są opłacalne np. wtedy, gdy kurs kontraktów terminowych jest zawyżony w stosunku do wartości samego indeksu. W takiej sytuacji inwestorzy mogą otworzyć krótką pozycję w kontraktach oraz jednocześnie kupić pakiet (koszyk) akcji zgodnie z ich udziałem w WIG20. Okazji do przeprowadzenia takich transakcji w minionych miesiącach nie brakowało. W październiku różnica między kursem wygasłej wczoraj serii kontraktów a poziomem WIG20 przekraczała chwilowo nawet 50 pkt. Rzecz w tym, że inwestorzy, którzy wcześniej otworzyli tego typu pozycje arbitrażowe, w piątek mieli ostatnią okazję, by je zamknąć. Zamknięcie tych operacji polegało na odkupieniu kontraktów (lub poczekaniu do ich wygaśnięcia) i jednoczesnej sprzedaży kupionych wcześniej "koszyków" akcji. Część analityków obawiała się, że tego typu transakcje pogrążą w piątek notowania akcji. Okazało się jednak, że znalazło się równie dużo chętnych do kupna wyprzedawanych "koszyków".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama