Jak można było zmniejszyć podatek
W piątek gracze mieli ostatni dzień na sprzedaż akcji w celu zmniejszenia podatku, jaki będą musieli zapłacić za mijający rok. Mechanizm takich transakcji jest prosty - jeśli inwestor zarobił na akcjach spółki A, i jeśli jednocześnie na akcjach spółki B notuje papierowe (tzn. niezrealizowane) straty, to wystarczy, że sprzedał te drugie walory, a zmniejszył podstawę opodatkowania. Zobrazujmy to na przykładzie. Załóżmy, że inwestor na początku roku kupił 5 akcji LPP po kursie 740 zł, po czym sprzedał je w połowie roku po cenie 2500 zł, co oznacza, że zarobił 8800 zł. Od tej kwoty musiałby zapłacić 1672 zł podatku (gdyby uwzględnić prowizje i opłaty za prowadzenie rachunku, kwota ta byłaby nieco niższa). Na szczęście jednak ów inwestor posiadał również w portfelu 5000 akcji Biotonu, które kupił po 1,65 zł. Na otwarciu piątkowej sesji papiery te kosztowały 0,92 zł, co oznacza że inwestor notował wówczas 3650 zł papierowej straty. Załóżmy, że inwestor zamierza te papiery trzymać przez dłuższy okres, ale równocześnie dostrzegł możliwość zmniejszenia podatku. Jeśli zdecydował się sprzedać akcje Biotonu (np. po 0,92 zł), to zrealizował papierową stratę. Zaraz potem odkupił walory zgodnie ze swoją strategią inwestycyjną. Podsumujmy wszystkie te transakcje. Inwestor nadal ma 5000 akcji Biotonu, ale jego łączny zysk w tym roku wyniósł 5150 zł, od czego będzie musiał zapłacić 978,5 zł. To niemal połowę mniej, niż gdyby nie zrealizował straty na akcjach Biotonu.
Arbitraż a "godzina czarów"
Jedną z głównych przyczyn "godziny czarów" jest zamykanie przez inwestorów tzw. transakcji arbitrażowych na kontraktach terminowych na WIG20 (które są najbardziej płynnym instrumentem pochodnym notowanym na GPW). Tego typu transakcje są opłacalne np. wtedy, gdy kurs kontraktów terminowych jest zawyżony w stosunku do wartości samego indeksu. W takiej sytuacji inwestorzy mogą otworzyć krótką pozycję w kontraktach oraz jednocześnie kupić pakiet (koszyk) akcji zgodnie z ich udziałem w WIG20. Okazji do przeprowadzenia takich transakcji w minionych miesiącach nie brakowało. W październiku różnica między kursem wygasłej wczoraj serii kontraktów a poziomem WIG20 przekraczała chwilowo nawet 50 pkt. Rzecz w tym, że inwestorzy, którzy wcześniej otworzyli tego typu pozycje arbitrażowe, w piątek mieli ostatnią okazję, by je zamknąć. Zamknięcie tych operacji polegało na odkupieniu kontraktów (lub poczekaniu do ich wygaśnięcia) i jednoczesnej sprzedaży kupionych wcześniej "koszyków" akcji. Część analityków obawiała się, że tego typu transakcje pogrążą w piątek notowania akcji. Okazało się jednak, że znalazło się równie dużo chętnych do kupna wyprzedawanych "koszyków".