W piątek akcjonariusze FAM (reprezentujący nieco ponad 23 proc. kapitału) poparli wniosek Mirosława Kalickiego, szefa rady nadzorczej i znaczącego akcjonariusza i utrzymali program motywacyjny dla kluczowych pracowników, choć jest on bardzo restrykcyjny. Poprawili tylko błędy (m. in. sposób obliczania miesięcznych stóp zwrotu). Jednocześnie zwrócili się do zarządu i rady nadzorczej o przygotowanie w I kwartale 2008 r. nowego programu, uwzględniającego praktykę rynkową.
Zarząd FAM proponował, aby obecny program został wycofany. - Ten program nas nie motywuje, bo nie ma szans na jego wykonanie i dlatego chcemy jego odwołania - mówił prezes spółki Piotr Janczewski. Decyzja walnego jest więc kompromisem, ale w głosie prezesa satysfakcji nie słychać. - Nasz program to jak wejście na Mount Everest, kiedy inne spółki mają zadania na miarę wejścia na Górkę Szczęśliwicką w Warszawie - mówi. Przygotowując nowe propozycje, zarząd zapyta z pewnością o zdanie nowego znaczącego akcjonariusza, Ponar Wadowice. - Jestem bardzo ciekaw, w jaki sposób nowy inwestor zamierza motywować kadrę menedżerską w grupie kapitałowej FAM - mówi prezes.
Obecnie, aby kluczowi pracownicy zyskali prawo do akcji po preferencyjnej cenie (3 zł), spółka musi osiągnąć określoną EBITDA (w 2007 r. minimum 18,4 mln zł, po trzech kwartałach sięgała 13,4 mln), a kurs akcji FAM musiałby wzrosnąć o 48 pkt. proc. powyżej wzrostu WIG. Firma Trio Management, analizująca programy motywacyjne, informowała, że jest to najbardziej restrykcyjny ze stosowanych wymogów co do wzrostu kursu.