W przyszłym roku podrożeją gaz i paliwa. Droższy też będzie węgiel, a co za tym idzie wzrosną ceny prądu. Zdrożeje żywność i papierosy. Więcej zapłacimy za usługi komunalne.
Droższa energia
Eksperci zapowiadają, że w 2008 r. gaz podrożeje o 6 do 8 proc. Odpowiedni wniosek w tej sprawie trafił już do Urzędu Regulacji Energetyki. Na razie nie wiadomo, o ile zdrożeje energia elektryczna. W Polsce spada wydobycie węgla kamiennego. Topnieją zyski kopalni. Jednocześnie na modernizację górnictwa trzeba wydawać kolejne miliardy złotych. Droższy węgiel oznacza wzrost cen prądu. Za prąd zapłacimy więcej również dlatego, że polskie elektrownie muszą się dostosować do wymogów UE. Chodzi o to, że część sprzedawanej energii musi pochodzić ze źródeł odnawialnych.
Nie liczmy na tańsze paliwa
Rekordy cenowe na światowych rynkach bije ropa naftowa, która od początku roku zdrożała blisko 40 proc. - Paliwo, szczególnie benzyny, będą drożeć, chociaż średniorocznie wzrosty cen nie powinny być duże - uważa Urszula Cieślak z BM Reflex, firmy zajmującej się między innymi monitoringiem rynku paliw. Jej zdaniem, możliwe są dwa scenariusze wydarzeń. Jeśli na skutek wysokich cen sytuacja gospodarcza na świecie się pogorszy, spadnie zapotrzebowanie na paliwa, a tym samym baryłkę ropy będzie można kupić już za 65-70 dolarów. Bardziej realne jest jednak utrzymanie obecnego wysokiego popytu na paliwa i wzrost cen ropy z obecnych 100 do 130 dolarów za baryłkę. - W Polsce efekt drożejącego paliwa łagodzi mocny złoty - dodaje Cieślak. Podkreśla, że rok temu, gdy za tonę paliwa trzeba było zapłacić od 300 do 500 dolarów, różnice kursowe miały mniejsze znaczenie. - Teraz, gdy tona paliwa kosztuje 800 dolarów, umacnianie złotego jest niesłychanie istotne - stwierdza Cieślak. Jej zdaniem, rosnące ceny nie wpłyną na zmniejszenie popytu. - Być może niektórzy zaczną oszczędzać benzynę, ale ten efekt zostanie zrównoważony przez wzrastającą liczbą pojazdów. W tej chwili wiele rodzin ma już dwa samochody - zauważa Urszula Cieślak. Popyt na paliwa będzie też pobudzany przez liczne inwestycje, również te związane z Euro 2012.