Po raz kolejny, tradycyjnie pod koniec roku, przedstawiamy ranking największych (czy też najbardziej wpływowych - patrz ramka) inwestorów giełdowych. Tradycyjnie już też akcjonariuszem o najgrubszym portfelu okazuje się Skarb Państwa. Nie dziwi to o tyle, że w mijającym roku prywatyzacja niezbyt posunęła się do przodu. W efekcie resort skarbu trzyma w ręku (bezpośrednio lub za pośrednictwem spółek zależnych) giełdowe aktywa o wartości bliskiej 78,8 mld zł. To o blisko 7 mld zł więcej niż rok temu. Urzędnicy kontrolują większość akcji takich potentatów, jak: PGNiG, PKO BP, Lotos, Puławy, Police czy Ruch. Gdyby do kręgu wpływów Skarbu Państwa zaliczyć jeszcze całą grupę kapitałową PKO BP, to okazałoby się, że rząd sprawuje kontrolę nad notowanymi na GPW aktywami wartymi aż 79,1 mld zł. To kwota większa niż suma majątku kontrolowanego przez kolejnych trzech największych inwestorów.
Można się zastanawiać, czy zapowiadane przyśpieszenie prywatyzacji radykalnie zmieni ten stan rzeczy. Może się okazać, że wręcz przeciwnie. Jeśli Skarb Państwa wprowadzi na giełdę nowe spółki, sprzedając jedynie część ich akcji, a do tego nie zmniejszy stanu posiadania w firmach już notowanych, to jego giełdowy majątek jeszcze się powiększy.
Europejskie banki w czołówce
W dalszej części rankingu dominują potentaci ze świata finansów, których na ogół zaliczyć można zarówno do grona inwestorów strategicznych (branżowych), jak i finansowych (chcących zarobić na wzroście wartości walorów). UniCredit, grupa AIB czy też ING zajmują czołowe pozycje przede wszystkim za sprawą kontrolnych pakietów akcji w polskich bankach. Do tego ich "wpływy" powiększają należące do nich fundusze inwestycyjne i emerytalne oraz firmy typu asset management. Ogółem 15 największych inwestorów
finansowych (patrz tabela) kontroluje aktywa warte 29 mld zł (kwota nie uwzględnia spółek w pełni kontrolowanych przez tych akcjonariuszy).