Do mocno rozbujanych rynków akcji w ostatnim czasie coraz wyraźniej dołączają obligacje. W Polsce tego aż tak bardzo nie widać, ale w USA zjawisko staje się coraz silniejsze. Chodzi nie tylko o zakres wahań rentowności, ale również o szybko zmieniające się nastroje. Po tym, jak w początkach grudnia obawy inflacyjne wywindowały rentowność mocno w górę, przez kilka ostatnich dni, na fali powracających obaw o osłabienie koniunktury gospodarczej, dochodowość papierów skarbowych w USA szła wyraźnie w dół.
W piątek znów mocno, bo aż o 0,12 pkt proc. podskoczyła. Impulsem do tego były lepsze od spodziewanych dane o wydatkach osobistych w listopadzie. Tym samym diagnoza zakładająca, że zatrzymanie przynajmniej na jakiś czas cyklu obniżek stóp procentowych i powracająca presja inflacyjna, doprowadzi do trwalszej zwyżki rentowności znów staje się aktualna. Kluczowym poziomem dla 10-latek w USA jest bariera 4,3 proc. Wydaje się, że do tego poziomu powinna ona dojść w najbliższych dniach z obecnych 4,15 proc.
Parkiet