Reklama

Święte Mikołajki atakują

Nie ma to jak św. Mikołaj w stringach, kabaretkach i przezroczystej koszulce

Publikacja: 22.12.2007 11:35

Świętego Mikołaja, jakiego znamy, tj. podstarzałego krasnala z wyraźnymi objawami astmy, powożącego zaprzęgiem reniferów i wrzeszczącego "ho-ho", stworzyła firma Coca-Cola. Ale od tamtych czasów upłynęło sporo lat. Mikołaj od dawna przestał zajmować się wyłącznie sprzedawaniem odrdzewiaczy w smukłych butelkach z kapslem. Teraz wykorzystuje w niecnych celach nieletnie dziewczynki.

Już pierwszy w tym roku kontakt ze św. Mikołajem odbiegał od wszystkiego, co pamiętałem z dzieciństwa. Towarzysząca świętemu w centrum handlowym Mikołajka (w czerwonej czapce z pomponem i pelerynce, ale bez brody) była mocno wyrośnięta. A rozmiar jej czerwonej minispódniczki wskazywał wyraźnie na pochodzenie z czasu, kiedy na jednym kolanie świętego mieściły się ze trzy takie małe dziewczynki jak ona. Dodatkowo, choć na dworze mróz, miała dekolt, narażający ją niechybnie na zapalenie płuc.

Mikołajka chciała koniecznie, żebym kupił flakon absolutnie zmysłowych i stuprocentowo zniewalających męskich perfum, po których użyciu, jak twierdziła, zaznam rozkoszy zarezerwowanej dotąd tylko dla świętych. To znaczy, sprecyzowała, tuląc się niedwuznacznie do tłustego krasnala z przylepioną sztuczną brodą, poznam adresy wszystkich niegrzecznych dziewczynek w mieście.

Ale to był dopiero początek. W witrynie sklepu z ubraniami wisiał plakat z Mikołajką w kozaczkach na niebotycznych szpilkach i gorsecie tak ściśniętym, że wszystkim mężczyznom musiało robić się duszno, która zachęcała - jak zrozumiałem, tym razem nie mnie - "Zrób mu... % na Mikołaja". Pamiętając z dzieciństwa Mikołaja jako sapiącego grubasa, który ledwie mieścił się w kominie, poczułem się nieswojo.

Przeszedłem wstydliwie na drugą stronę ulicy, gdzie dopadł mnie kolejny Mikołaj samiczka, odziany co prawda nieco bardziej szczelnie (temperatura była minusowa)... i wręczył mi ulotkę zachęcającą do wzięcia "mikołajowego kredytu". "Tanio... jak barszcz". A po chwili z następnego plakatu zaatakowała mnie Mikołajka w czarnych pończochach z czerwonymi podwiązkami i sukieneczce, na którą materiału poszło mniej więcej tyle, ile trzeba na przeciętny krawat. Pomocniczka świętego zachęcała mnie do udziału w zabawie, po której dreszczy nie zapomnę do końca życia.

Reklama
Reklama

Okazało się jednak, że i to nie koniec. Z witryny sklepu znanej niemieckiej sieci artykułów erotycznych popatrzyła na mnie Mikołajka, której stroju nie będę opisywał, żeby nie wywoływać zatrzymania akcji serca u tych PT Czytelników "Parkietu", którzy mają je i tak osłabione przez ostatnie spadki na giełdzie. W dłoni Mikołajka nie miała rózgi, ale pejcz.

Po tym wszystkim z rozrzewnieniem przyjąłem wyciągnięty w moją stronę krogulczy palec i wściekłą twarz Mikołaja-faceta, wrzeszczącego na mnie z billboardu jednej z sieci handlujących sprzętem RTV-AGD: "Uwierz, stać cię". Choć kiedy zobaczyłem tę twarz po raz pierwszy jadąc samochodem, o mało nie spowodowałem wypadku. To była twarz z amerykańskiego plakatu z czasów I wojny, przedstawiającego Wuja Sama nawołującego do wstępowania do armii. Świętemu chodziło jednak o zakupy na raty.

Mimo wszystko Mikołaj o twarzy i charakterze kaprala z Legii Cudzoziemskiej wydał mi się bardziej przyjazny niż św. Mikołaj w stringach, kabaretkach i przezroczystej koszulce, który zrobi chętnemu %, a w dodatku udzieli na to wszystko kredytu. Oczywiście taniego jak barszcz. A gdyby ktoś nie chciał go wziąć, to dostanie pejczem.

PS Inna sprawa, że wreszcie wiadomo, czym zajmował się św. Mikołaj, kiedy inwestorzy bezskutecznie czekali na jego tradycyjny rajd na giełdzie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama