Według oficjalnych danych Ministerstwa Finansów, w pierwszych trzech kwartałach 2007 r. złożono do urzędów skarbowych na terenie całego kraju około 740 tys. wniosków o zwrot części wydatków poniesionych na zakup materiałów budowlanych. W tym samym okresie 2006 r. złożono około 572 tys. wniosków, a w całym roku 2006 około 628 tys. wniosków. To oznacza wzrost liczby remontów lub budów domów prywatnych w bieżącym roku o niemal 30 proc.
Eksperci wskazują, że zwiększone zainteresowanie remontami i składaniem wniosków było związane z tym, że jeszcze do niedawna terminem granicznym był koniec 2007 r. - To zmotywowało ludzi do ponoszenia wydatków na remonty. Dopiero w połowie roku podatnicy dowiedzieli się, że zwrot VAT będzie prawdopodobnie bezterminowy i będzie się można o niego starać w 2008 roku - mówi analityk rynku nieruchomości Bartłomiej Sosna z firmy doradczej PMR.
Znacząco wzrosła także kwota, jaką urzędy skarbowe muszą zwrócić podatnikom. O ile po pierwszych trzech kwartałach 2006 r. było to około 252 mln zł, to w tym roku jest to około 438 mln zł, czyli niemal o 74 proc. więcej. Już na koniec września kwota zwrotów osiągnęła więc niemal poziom całej rocznej kwoty z 2006 r. (ok. 527 mln zł). - To zjawisko jest związane przede wszystkim ze znaczącym wzrostem cen materiałów budowlanych, z którym mieliśmy do czynienia przede wszystkim w I kwartale - twierdzi Sosna.
Najwięcej pieniędzy muszą zwrócić podatnikom, już tradycyjnie, urzędy skarbowe z województwa śląskiego (ponad 58 mln zł) i mazowieckiego (ponad 54 mln zł). - W stolicy ludzie mają największą siłę nabywczą. Konurbacja katowicka jest z kolei zamieszkana przez dużą liczbę ludzi, więc dominacja tych regionów nie dziwi - mówi Sosna.
Największy wzrost kwot do zwrotu zanotował w porównaniu z trzema kwartałami 2006 r. Poznań: z 20,5 mln zł do niemal 49 mln zł, czyli o ok. 58 proc. Eksperci twierdzą, że jest to niespotykany wzrost, który wiąże się przede wszystkim z dynamicznym rozwojem gospodarczym Wielkopolski.