Reklama

Niby-wzrost

Publikacja: 28.12.2007 07:57

Powrót inwestorów po świątecznej przerwie był udany dla posiadaczy długich pozycji. Sesja zaczęła się zwyżką i na plusach się zakończyła. Można taki przebieg notowań tłumaczyć na wiele sposobów. Dla jednych to efekt końca roku i poprawiania wyniku przez zarządzających kapitałami.

Dla innych to konsekwencja wcześniejszych sygnałów technicznych. Przyczyna zwyżki jest tu sprawą wtórną. Liczy się to, że ceny wzrosły, oraz ewentualnie styl tego wzrostu.

Prawda może leżeć gdzieś pośrodku, bo zwykle na dany ruch cen składa się kilka równoległych czynników. Wzrost cen sprzyja zarządzającym, co jest bezdyskusyjne, a końcowe sesje roku, przy oczekiwanej niskiej aktywności, sprzyjają, by niewielkim kosztem podnieść wycenę wielomiliardowych portfeli. Wczoraj obrót na koniec sesji ledwie przekroczył 700 mln złotych, a więc do podniesienia cen wystarczyło nieco ponad 350 mln złotych. To nie jest wiele, jeśli weźmiemy pod uwagę skalę zmiany wycen. Scenariusz ten jest często podważany przez tych, którzy sądzą, że poszczególne fundusze ze sobą walczą, obniżając ceny niektórych spółek, by dokuczyć zaangażowanym w te spółki konkurentom.

Kto ma rację?

Jeśli walka trwa, to raczej na mniejszych spółkach.

Reklama
Reklama

Tłumaczenie techniczne ma także tu zastosowanie. Pamiętamy, że w piątek nastąpiło wybicie cen z formacji podwójnego dna. Do samej formacji można się było przyczepić, ale jak widać, kursy na razie trzymają się nad nią. Na wykresie wartości indeksu potencjał wzrostu wynikający w wielkości formacji nie został jeszcze wyczerpany. Nadal możliwa jest dalsza zwyżka. Takie wyczerpanie widać na wykresie kontraktów, ale tu mamy pewne zakłamanie wynikające ze zmiany serii danych. Wykres indeksu wydaje się w tych dniach bardziej wiarygodny.

Czyli zwyżka może jeszcze potrwać? Tu dochodzimy do problemu stylu wczorajszego wzrostu. Przy tak nędznej aktywności z rynkiem można zrobić wszystko, a tym samym wnioski po takiej sesji powinny być wyciągane bardzo ostrożnie. Zauważmy, że już sam fakt kontynuacji ruchu przy niższym obrocie jest podejrzany. Nie świadczy to dobrze o stronie kupujących. Ogólnie mówiąc, sesja połowicznie potwierdza wcześniejsze wybicie, ale na wiele na razie nie można liczyć. Jest spore ryzyko w tym, że popyt nie jest szczery w swoich intencjach i chodzi tu tylko o manipulację wyceną.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama