[b]Ile osób mogło skończyć z inwestowaniem w akcje i zająć się instrumentami pochodnymi?[/b]
W ostatnim roku wielu inwestorów zdecydowało się na przeniesienie aktywności z rynku akcji na rynek terminowy, o czym świadczą obroty w tych segmentach. Ubiegły rok charakteryzował się spadkiem obrotów na rynku giełdowym, a także drastycznym spadkiem udziału klientów indywidualnych w handlu, który wyniósł blisko 50 proc. W tym samym czasie obroty DM BOŚ na rynku kontraktów wzrosły o podobną wielkość. Nasz udział w rynku w skali całego roku wzrósł z 19 do 23 proc., mimo że w tym samym czasie wzrosła aktywność klientów instytucjonalnych, co – jak pamiętamy – pod koniec ubiegłego roku zostało szczególnie zaznaczone na rynku.
[b]Tak dochodzimy do problemu koncentracji na rynku futures. Czy informacja, że w rękach jednego inwestora instytucjonalnego jest kilkadziesiąt procent wszystkich otwartych pozycji, nie odstraszy od giełdy inwestorów indywidualnych? Co mówią Państwa klienci?[/b]
Informacja o tym, że jeden podmiot posiada bardzo dużą pozycję krótką w kontraktach na WIG20 rzeczywiście spowodowała pewne poruszenie wśród klientów, zwłaszcza że nieco wcześniej podmiot ten zaakcentował swoją obecność na naszym rynku w sposób, który wzbudził wiele komentarzy. Sami inwestorzy negatywnie odnoszą się do zdarzeń, które ich zaskakują. Upublicznienie wiadomości o koncentracji sprawiło, że każdy mógł uwzględnić to w swoich strategiach inwestycyjnych. Osoby obawiające się ewentualnych ruchów dużego inwestora w skrajnym wypadku mogły wstrzymać się od inwestycji lub zamknąć posiadane pozycje. Pamiętajmy jednak, że dzień trzech wiedźm zdarza się jedynie cztery razy w roku i nie eliminuje aktywnej możliwości inwestowania.
[b]Statystyki liczby otwartych pozycji w tym okresie pokazywały, że duża część kontraktów została zrolowana na marcową serię. Czy widział Pan zamykanie pozycji ze strachu przed zachowaniem dużego gracza?[/b]
Nie zauważyliśmy na dużą skalę tego typu zachowań. Rynek kontraktów jest rynkiem trudnym, przez co fluktuacja klientów jest spora. Zeszły rok charakteryzował się dużą zmiennością, co spowodowało, że część klientów ograniczyła swoją aktywność. Jednocześnie na rynek stale wchodzą nowi inwestorzy. To normalna sytuacja. Wygasanie kontraktów w grudniu 2008 r. przebiegało dość spokojnie. Myślę jednak, że byłoby wskazane, aby informowanie o zaangażowaniu powyżej pewnych limitów stało się standardem. Warto, by wszyscy zainteresowani mieli tego świadomość. Z jednej strony klienci indywidualni wiedzieliby o możliwym ryzyku. Z drugiej – inwestor, który otwiera tak duże pozycje, zdawałby sobie sprawę, że może to być ujawnione rynkowi.