Reklama

Na rynku kontraktów koncentracji nie widać

GPW zaczęła informować o zaangażowaniu inwestorów w futures. Z danych giełdy wynika, że nie ma podmiotu, który zdominowałby rynek. Ale czy to słuszny wniosek?

Publikacja: 11.03.2009 08:04

Na rynku kontraktów koncentracji nie widać

Foto: Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek

Warszawska giełda opublikowała wczoraj pierwszy raport dotyczący koncentracji na rynku kontraktów terminowych. Wynika z niego, że żaden inwestor nie miał w ręku więcej niż 20 proc. pozycji w ramach jednej serii futures.

[srodtytul]Dmuchanie na zimne[/srodtytul]

GPW informować będzie o zaangażowaniu inwestorów na rynku futures na indeksy i na akcje – ale tylko w przypadku najbardziej płynnych serii kontraktów, przy których liczba otwartych pozycji przekracza 30 tys. Inicjatywa GPW to reakcja na dziwne zachowanie rynku w listopadzie i w grudniu 2008 r., przed wygasaniem kontraktów na WIG20.

W połowie grudnia Komisja Nadzoru Finansowego wydała bezprecedensowy komunikat, w którym informowała, że jeden inwestor miał w portfelu niemal 40 proc. z ponad 90 tys. wszystkich otwartych pozycji na kontrakt FW20Z08 – i że były to pozycje krótkie. Niespełna miesiąc wcześniej byliśmy świadkami „fixingu cudów”, podczas którego J.P. Morgan zlecił zakup dużego portfela akcji z WIG20 po każdej cenie.

Analitycy zaczęli kojarzyć te dwa fakty, obawiając się, że zakupione walory największych na GPW spółek mogły posłużyć do zbicia indeksu WIG20 i zarobienia na krótkich pozycjach na kontraktach. Ostatecznie nic takiego nie miało jednak miejsca, a wiele pozycji zostało zrolowanych na kolejną, marcową serię futures (wygasają 20 marca).

Reklama
Reklama

[srodtytul]Liczenie według NIK-ów[/srodtytul]

Prace nad stworzeniem mechanizmu, dzięki któremu inwestorzy na bieżąco mogliby śledzić koncentrację na rynku, trwały długo. Ostatecznie GPW wraz z Krajowym Depozytem Papierów Wartościowych ustaliły, że każdego dnia po sesji publikowana będzie tabela, w której znajdzie się liczba portfeli, w przypadku których liczba otwartych pozycji przekracza 20, 25, 30 itd. proc. wszystkich LOP-ów danej serii (GPW nie ujawni danych inwestora). Informacja będzie obejmować łącznie pozycje krótkie i długie, liczone na podstawie tzw. numeru identyfikacyjnego klienta, nadawanego każdemu inwestującemu na rynku terminowym. Sposób liczenia koncentracji budzi wątpliwości. – To krok w dobrym kierunku, ale bardziej przydatne byłoby publikowanie liczby inwestorów, którzy dysponują więcej niż 20 proc. LOP-ów po danej stronie rynku – ocenia Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. – Program traktujemy pilotażowo. Liczymy, że jeśli oczekiwania rynku będą większe, to GPW rozważy dalsze zmiany – dodaje. – Dobrze, że dane będą udostępniane.

Pamiętajmy jednak, że jedna instytucja może prowadzić różne inwestycje w ramach jednego NIK. W takim wypadku pozycje długie i krótkie się bilansują i nie ma pełnego obrazu rynku – ocenia Grzegorz Zalewski, ekspert Domu Maklerskiego BOŚ.

[ramka][b]30 tys. LOP-ówto minimum[/b]

GPW będzie publikować dane o koncentracji w przypadku serii instrumentów, przy których liczba otwartych pozycji przekracza 30 tys. W praktyce oznacza to, że raporty opisywać będą stan rynku futures na WIG20, których termin wygasania jest najbliżej. Inne kontrakty nie cieszą się tak dużą popularnością. [/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama