W samym drugim tygodniu tego miesiąca, zakończonym 11 marca (tydzień jest tu liczony od czwartku do środy) też miał miejsce ujemny bilans. To 30. taki tydzień na ostatnich 31.
Specjaliści są zdania, że nasz rynek nie pomaga tym statystykom. – Z Polski i z całego regionu pieniądze odpływają głównie dlatego, że inwestorzy obawiają się kryzysu walutowego w niektórych krajach regionu. Najbardziej podatne są na to Łotwa, Litwa, Estonia oraz Bułgaria i Rumunia.
Jednak inwestorzy obawiają się, że kryzys przeniesie się na pozostałe kraje – tłumaczy Paweł Homiński, zarządzający funduszami w Noble Funds TFI. – W ostatnich tygodniach doszło do przetasowań w alokacjach funduszy zainteresowanych naszym regionem, głównie rezygnowano z Turcji na rzecz Rosji. Natomiast wciąż nie ma wyraźnego wzrostu zainteresowania naszym krajem – dodaje. Ruchy w portfelach są zazwyczaj ściśle związane z zachowaniem klientów.
Jednak saldo przepływu kapitału we wszystkich rodzajach funduszy akcji rynków rozwijających się łącznie – liczone zarówno od początku tego roku, jak i tylko w ostatnim tygodniu – oscyluje wokół zera. Stoją za nim przede wszystkim fundusze tzw. globalnych rynków wschodzących (GEM), inwestujące po trosze na całym świecie. Od początku roku klienci wpłacili do nich netto ponad 1,5 mld dolarów. – Coraz wyraźniej widać wśród inwestorów powrót apetytu na ryzyko – komentują analitycy EPFR.Wśród funduszy akcji dodatnim saldem tydzień zakończyły też te azjatyckie z wyłączeniem Japonii oraz sektorowe: surowców, energii i technologii.
W drugim tygodniu marca inwestorzy na całym świecie kontynuowali ucieczkę z funduszy akcji rynków dojrzałych. W ich przypadku odnotowano ujemne saldo wpłat i wypłat rzędu 9 mld dolarów. Licząc od początku roku jest to około 50 mld dolarów na minusie.W ubiegłym tygodniu ujemny bilans zakupów i umorzeń we wszystkich funduszach obligacji sięgnął prawie 400 mln dolarów.