W ciągu zaledwie 20 dni od podpisania umowy o świadczenie usług konsultingowych z GE Bank BPH wydał na ten cel 842 tys. euro – informują „Parkiet” związkowcy z tego banku.
Zwracają uwagę, że jednocześnie spółka zamierza zredukować liczbę etatów o 580 (czyli 12 proc. załogi) w ramach zwolnień grupowych, „aby ograniczyć wpływ negatywnych zmian makroekonomicznych i osiągnąć zakładane cele biznesowe”. Zarzucają zarządowi, że jest rozrzutny, wydając pieniądze na doradztwo.
[srodtytul]Płacą swojej matce za doradzanie [/srodtytul]
„Przedmiotem umowy podpisanej w grudniu ubiegłego roku jest świadczenie przez GE Consumer Finance usług konsultingowych na rzecz Banku BPH w różnych obszarach działalności (takich m.in., jak: rachunkowość i finanse, zasoby ludzkie, bezpieczeństwo, ryzyko, technologie informatyczne, public relations, audyt wewnętrzny)” – czytamy w raporcie banku. Została ona podpisana na pięć lat, ale może być automatycznie przedłużona, o ile nie zostanie wypowiedziana przez jedną ze stron.
Powody zawarcia tej umowy tłumaczy Małgorzata Dłubak, rzecznik prasowy Banku BPH. – W czerwcu 2008 r. bank dołączył do jednej z największych korporacji na świecie – General Electric, która prowadzi działalność w ponad 100 krajach, zatrudniając 300 tys. pracowników w wielu sektorach.