Reklama

Rynek pochodnych na GPW w niewielkim stopniu odczuł bessę

Po­nad 86 mld eu­ro to łącz­na war­tość ob­ro­tu kon­trak­ta­mi ter­mi­no­wy­mi na in­dek­sy na na­szej gieł­dzie w 2008 r. To o 3 proc. mniej niż rok wcze­śniej

Publikacja: 18.03.2009 14:43

Rynek pochodnych na GPW w niewielkim stopniu odczuł bessę

Foto: ROL, Sylvia Friedel SF Sylwia Friedel

War­szaw­ski par­kiet wciąż jest re­la­tyw­nie nie­wiel­ki w ska­li Eu­ro­py, je­śli cho­dzi o war­tość trans­ak­cji do­ty­czą­cych in­stru­men­tów po­chod­nych. Jed­nak w trud­nym na ryn­ku fi­nan­so­wym 2008 r. to war­szaw­scy in­we­sto­rzy w naj­mniej­szym stop­niu zre­zy­gno­wa­li z ob­ra­ca­nia kon­trak­ta­mi ter­mi­no­wy­mi na in­dek­sy gieł­do­we.

[srodtytul]W kontraktach na indeksy Warszawa najlepsza w regionie[/srodtytul]

Jak wynika z danych Federation of European Securities Exchanges, pol­ski par­kiet jest jed­nym z za­le­d­wie je­de­na­stu w Eu­ro­pie, na któ­rych moż­na in­we­sto­wać w in­stru­men­ty po­chod­ne. W 2008 r. gra­cze ryn­ku ter­mi­no­we­go na war­szaw­skiej gieł­dzie ob­ró­ci­li kon­trak­ta­mi ter­mi­no­wy­mi na in­dek­sy gieł­do­we (WI­G20 oraz mWI­G40) o łącz­nej war­to­ści prze­szło 86 mld eu­ro. To wy­nik naj­lep­szy w re­gio­nie. Na wie­deń­skim par­kie­cie, czy­li na­szym głów­nym kon­ku­ren­cie w wal­ce o prym w Eu­ro­pie Środ­ko­wo­-Wschod­niej, ob­rót kon­trak­ta­mi na in­dek­sy w mi­nio­nym ro­ku wy­niósł 13 mld eu­ro. W Bu­da­pesz­cie by­ło to nie­speł­na 3 mld eu­ro, a w Pra­dze za­le­d­wie 20 mln eu­ro. War­sza­wa po­ko­na­ła po­nad­to Oslo, gdzie in­we­sto­rzy do­ko­na­li trans­ak­cji opie­wa­ją­cych na 7 mld eu­ro oraz Ate­ny. Tam ob­rót wy­niósł nie­speł­na 26 mld eu­ro.

Dla po­rów­na­nia, na nie­miec­ko­-szwaj­car­skim Eu­rex, czy­li naj­więk­szym ryn­ku ter­mi­no­wym w Eu­ro­pie, in­we­sto­rzy ob­ró­ci­li in­dek­so­wy­mi kon­trak­ta­mi o war­to­ści bli­sko 23 bln eu­ro. W przy­pad­ku Eu­ro­next, kon­glo­me­ra­tu giełd z Wiel­kiej Bry­ta­nii, Fran­cji, Ho­lan­dii, Por­tu­ga­lii i Bel­gii, by­ło to 6 bln eu­ro. Z ko­lei na naj­więk­szym par­kie­cie po­chod­nych na świe­cie, CME Gro­up, ob­ro­ty kon­trak­ta­mi ter­mi­no­wy­mi na in­dek­sy zwięk­szy­ły się o prze­szło 4 bln eu­ro, do po­nad 39 bln eu­ro. W Ko­rei na­to­miast, gdzie ob­ra­ca­ją się fu­tu­res na in­dek­sy o naj­więk­szej war­to­ści, wzrost był mniejszy. Obroty sięgnęły 4 bln eu­ro.

Rów­no­cze­śnie w War­sza­wie w 2008 r. han­dlo­wa­no re­la­tyw­nie du­żą licz­bą kon­trak­tów na in­dek­sy. Ich war­tość jest bo­wiem sto­sun­ko­wo ni­ska. In­we­sto­rzy ob­ró­ci­li bli­sko 12 mln sztuk. To znacz­nie wię­cej nie tyl­ko niż na po­zo­sta­łych par­kie­tach re­gio­nu, ale tak­że wię­cej niż na przy­kład w Hisz­pa­nii. Tam licz­ba kon­trak­tów, któ­ry­mi ob­ró­co­no, nie prze­kro­czy­ła 11 mln. Jed­no­cze­śnie ob­ro­ty się­gnę­ły pra­wie 900 mld eu­ro, czy­li prze­szło 10 ra­zy wię­cej niż w War­sza­wie. Na gieł­dzie wło­skiej w mi­nio­nym ro­ku ob­ró­co­no mniej niż 8 mln kon­trak­tów o łącz­nej war­to­ści pra­wie 800 mld eu­ro.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Najmniejszy spadek[/srodtytul]

Dwie gieł­dy eu­ro­pej­skie od­no­to­wa­ły w 2008 r. zwyż­kę ob­ro­tów kon­trak­ta­mi ter­mi­no­wy­mi na in­dek­sy wzglę­dem 2007 r. W Au­strii wzrost się­gnął 11 proc., a w Oslo - 58 proc. W uję­ciu no­mi­nal­nym nie by­ły to jed­nak du­że zmia­ny ze wzglę­du na sto­sun­ko­wo ma­łą ska­lę han­dlu na tych ryn­kach.W uję­ciu pro­cen­to­wym, naj­mniej war­tość ob­ro­tu w 2008 r. wzglę­dem 2007 r. spa­dła w War­sza­wie - tyl­ko o 3 proc. Na nie­miec­ko­-szwaj­car­skim Eu­rex war­tość trans­ak­cji w 2008 r. by­ła o 7 proc. mniej­sza od tej z 2007 r. Pro­cen­to­we zniż­ki w przy­pad­ku po­zo­sta­łych par­kie­tów by­ły już dwu­cy­fro­we. Re­kor­dzi­stą tu jest Pra­ga, w któ­rej gra­cze ryn­ku ter­mi­no­we­go zmniej­szy­li ob­ro­ty pra­wie o dwie trze­cie. Jed­nak trze­ba pa­mię­tać, że war­tość trans­ak­cji na cze­skim par­kie­cie jest sa­ma w so­bie mi­kro­sko­pij­na.

Wy­cho­dząc po­za Sta­ry Kon­ty­nent naj­więk­szy re­gres od­no­to­wał in­dyj­ski ry­nek fu­tu­res na in­dek­sy, gdzie war­tość ob­ro­tu zmniej­szy­ła się o bli­sko trzy czwar­te. Li­de­re­m wzro­stu by­ł na­to­miast ryne­k w Tel Awi­wie, ze wzro­stem war­to­ści ob­ro­tów o po­nad po­ło­wę.

Je­śli spoj­rzeć na licz­bę kon­trak­tów, któ­ry­mi ob­ra­ca­no w 2008 r., wie­lu in­nych in­we­sto­rów bes­sa znie­chę­ci­ła w mniej­szym stop­niu niż war­szaw­skich. Na na­szym par­kie­cie han­dlo­wa­no o jed­ną czwar­tą więk­szą licz­bą kon­trak­tów niż w 2007 r. Po­dob­nie by­ło na Eu­rex i skan­dy­naw­skim OMX. Jed­nak w przy­pad­ku Wied­nia zwyż­ka wy­nio­sła dwie trze­cie, a w Oslo - 90 proc. Zniż­kę od­no­to­wał Bu­da­peszt, Pra­ga i gieł­da hisz­pań­ska. Trze­ba pa­mię­tać jed­nak, że wraz ze spad­kiem no­to­wań ma­le­je też war­tość kon­trak­tu i de­po­zy­tu po­trzeb­ne­go do je­go otwar­cia. Stąd na­tu­ral­ne jest zwięk­sza­nie się wo­lu­me­nu ob­ro­tu po­chod­ny­mi w cza­sie bes­sy.

[srodtytul]W opcjach nieco słabiej[/srodtytul]

Je­że­li cho­dzi o opcje na in­dek­sy gieł­do­we, War­sza­wa pla­su­je się już nie­co sła­biej niż w zestawie­niach do­ty­czą­cych kon­trak­tów futures, choć i w tym przy­pad­ku wy­pa­da naj­le­piej na tle re­gio­nu. Ob­ro­ty in­stru­men­ta­mi po­chod­ny­mi te­go ro­dza­ju (u nas są to opcje je­dy­nie na in­deks blue chips) wy­nio­sły w 2008 r. nie­speł­na 2,5 mld eu­ro. W Wied­niu by­ły to nie­ca­łe 2 mld eu­ro.

Reklama
Reklama

Na­to­miast w Pra­dze i Bu­da­pesz­cie w ogó­le nie han­dlu­je się opcja­mi. Tak­że Oslo z 1,3 mld eu­ro wy­pa­dło sła­biej od War­sza­wy. Jed­nak pa­trząc na licz­bę opcji w ob­ro­cie, war­szaw­ski par­kiet jest lep­szy je­dy­nie od wie­deń­skie­go. Gra­cze za­rów­no w Oslo, jak i Ate­nach han­dlo­wa­li więk­szą licz­bą tych in­strumen­tów w po­rów­na­niu z in­we­sto­ra­mi w War­sza­wie. Na par­kie­cie w Ate­nach w mi­nio­nym ro­ku gra­cze ryn­ku ter­mi­no­we­go do­ko­na­li trans­ak­cji opcja­mi na in­dek­sy o łącz­nej war­to­ści nie­co po­nad 4 mld eu­ro, czy­li nie­mal dwu­krot­nie więk­szej niż w przy­pad­ku gieł­dy war­szaw­skiej. Jed­nak już ob­rót in­we­sto­rów w Hisz­pa­nii był znacz­nie więk­szy. Wy­niósł bli­sko 100 mld eu­ro. 180 mld eu­ro się­gnął ob­rót opcja­mi na in­dek­sy gieł­dy OMX, a 270 mld eu­ro - in­dek­sy wło­skie­go par­kie­tu Bor­sa Ita­lia­na. Znacz­nie więk­sza ska­la han­dlu tak­że ty­mi in­stru­men­ta­mi po­chod­ny­mi ma miej­sce na Eu­ro­next i Eu­rex. To od­po­wied­nio 3,7 bln eu­ro i 16,7 bln eu­ro.

Jed­no­cze­śnie war­szaw­ska gieł­da jest jed­ną z tych, na któ­rych 2008 r. war­tość trans­ak­cji do­ty­czą­cych opcji na in­dek­sy spa­dła wo­bec 2007 r. w re­la­tyw­nie du­żym stop­niu - pra­wie o 40 proc. Po­dob­na ska­la spad­ku do­ty­czy Wied­nia. Wię­cej, bo o po­ło­wę, zmniej­szy­ły się ob­ro­ty w Ate­nach. Jed­nak już na gieł­dach wło­skiej, nor­we­skiej i OMX zniż­ka nie prze­kro­czy­ła 30 proc. Eu­ro­next od­no­to­wał spa­dek rzę­du 13 proc. Z ko­lei w 2008 r. han­dlo­wa­no in­dek­so­wy­mi opcja­mi na więk­szą ska­lę niż w 2007 r. w Hisz­pa­nii oraz na Eu­rex - o oko­ło 15 proc.

[srodtytul]Alternatywne instrumenty pochodne[/srodtytul]

Na nie­któ­rych ryn­kach w trud­nym 2008 r. wzro­sło za­in­te­re­so­wa­nie kon­trak­ta­mi fu­tu­res na to­wa­ry. W Pol­sce nie ma te­go ty­pu in­stru­men­tów po­chod­nych w ob­ro­cie. Jed­nak na przy­kład na ogól­no­eu­ro­pej­skiej gieł­dzie ter­mi­no­wej to­wa­ro­wej (ICE Fu­tu­res Eu­ro­pe) nie dość, że war­tość trans­ak­cji za­war­tych w 2008 r. by­ła o po­nad 40 proc. więk­sza niż w 2007 r., to o 10 proc. wzro­sła licz­ba kon­trak­tów w ob­ro­cie. Na po­zo­sta­łych gieł­dach eu­ro­pej­skich, na któ­rych moż­na han­dlo­wać kon­trak­ta­mi na to­wa­ry, licz­ba trans­ak­cji ra­czej spa­dła - w Bu­da­pesz­cie o 2 proc., a w Lon­dy­nie, czy­li na naj­więk­szym te­go ty­pu par­kie­cie, o bli­sko jed­ną trze­cią, przy po oko­ło 10-proc. zwyż­ce war­to­ści trans­ak­cji. Pra­wie o jed­ną czwar­tą wzro­sły ob­ro­ty to­wa­ro­wy­mi kon­trak­ta­mi na Eu­ro­next. Licz­ba in­stru­men­tów w ob­ro­cie zwięk­szy­ła się o 3 proc. Jed­nak za­rów­no Eu­ro­next, jak i par­kiet wę­gier­ski oraz wło­ski są bar­dzo ma­ły­mi gra­cza­mi w po­rów­na­niu z ICE, a tym bar­dziej z Lon­dy­nem, gdzie w 2008 r. ob­ro­ty prze­kro­czy­ły 13 bln eu­ro. Na Eu­ro­next by­ło to oko­ło 150 mln eu­ro.

Od­wrot­na sy­tu­acja ma miej­sce na ryn­kach kon­trak­tów ter­mi­no­wych na ob­li­ga­cje - za­rów­no kor­po­ra­cyj­ne, jak i skar­bo­we. W tym ob­sza­rze w Eu­ro­pie li­czy się przede wszyst­kim Eu­ro­next, na któ­rej w 2008 r. war­tość trans­ak­cji prze­kro­czy­ła 300 bln eu­ro. By­ła o 5 proc. niż­sza niż w 2007 r. Licz­ba kon­trak­tów, któ­rych do­ty­czy­ły trans­ak­cje, spa­dła o 4 proc. - z oko­ło 380 mln do nie­speł­na 370 mln sztuk.

Sła­biej znie­śli bes­sę in­we­sto­rzy z Eu­rex. Ob­ro­ty spa­dły o 13 proc., z oko­ło 76 bln eu­ro do 66 bln eu­ro. Licz­ba kon­trak­tów w ob­ro­cie spa­dła tak­że w zbli­żo­nym stop­niu, choć i tak jest dość wy­so­ka, je­śli po­rów­nać ją z ana­lo­gicz­ną licz­bą do­ty­czą­cą Eu­ro­next. W 2008 r. się­gnę­ła pra­wie 590 mln. Po­wo­dem jest, jak w wie­lu in­nych po­dob­nych przy­pad­kach, ni­ska war­tość po­je­dyn­cze­go kon­trak­tu.

Reklama
Reklama

Z ko­lei więk­sze za­in­te­re­so­wa­nie kon­trak­ta­mi na ob­li­ga­cje wy­ka­za­li in­we­sto­rzy ze Skan­dy­na­wii. Na OMX war­tość trans­ak­cji wzro­sła w 2008 r. wo­bec po­przed­nie­go ro­ku pra­wie o 10 proc. O kil­ka­na­ście pro­cent zwięk­szy­ła się też licz­ba in­stru­men­tów, któ­ry­mi ob­ra­ca­no. OMX jest jed­nak ma­ło zna­czą­cym par­kie­tem, je­śli cho­dzi o kon­trak­ty na in­stru­men­ty dłuż­ne. Ob­rót w 2008 r. nie prze­kro­czył 3 mld eu­ro.

[ramka][b]86,7[/b]

bln euro - tyle w minionym roku wyniosły według danych World-Exchanges obroty kontraktami terminowymi na indeksy giełdowe na światowych rynkach instrumentów pochodnych. Największy udział w tym miała Ameryka, gdzie obroty przekroczyły 55 bln euro, na drugim miejscu była Europa z prawie 46 bln euro, a 20 bln euro przypadło na Azję[/ramka]

[b]Więcej w dzisiejszym dodatku "Kontrakty terminowe"[/b]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama