Warszawski parkiet wciąż jest relatywnie niewielki w skali Europy, jeśli chodzi o wartość transakcji dotyczących instrumentów pochodnych. Jednak w trudnym na rynku finansowym 2008 r. to warszawscy inwestorzy w najmniejszym stopniu zrezygnowali z obracania kontraktami terminowymi na indeksy giełdowe.
[srodtytul]W kontraktach na indeksy Warszawa najlepsza w regionie[/srodtytul]
Jak wynika z danych Federation of European Securities Exchanges, polski parkiet jest jednym z zaledwie jedenastu w Europie, na których można inwestować w instrumenty pochodne. W 2008 r. gracze rynku terminowego na warszawskiej giełdzie obrócili kontraktami terminowymi na indeksy giełdowe (WIG20 oraz mWIG40) o łącznej wartości przeszło 86 mld euro. To wynik najlepszy w regionie. Na wiedeńskim parkiecie, czyli naszym głównym konkurencie w walce o prym w Europie Środkowo-Wschodniej, obrót kontraktami na indeksy w minionym roku wyniósł 13 mld euro. W Budapeszcie było to niespełna 3 mld euro, a w Pradze zaledwie 20 mln euro. Warszawa pokonała ponadto Oslo, gdzie inwestorzy dokonali transakcji opiewających na 7 mld euro oraz Ateny. Tam obrót wyniósł niespełna 26 mld euro.
Dla porównania, na niemiecko-szwajcarskim Eurex, czyli największym rynku terminowym w Europie, inwestorzy obrócili indeksowymi kontraktami o wartości blisko 23 bln euro. W przypadku Euronext, konglomeratu giełd z Wielkiej Brytanii, Francji, Holandii, Portugalii i Belgii, było to 6 bln euro. Z kolei na największym parkiecie pochodnych na świecie, CME Group, obroty kontraktami terminowymi na indeksy zwiększyły się o przeszło 4 bln euro, do ponad 39 bln euro. W Korei natomiast, gdzie obracają się futures na indeksy o największej wartości, wzrost był mniejszy. Obroty sięgnęły 4 bln euro.
Równocześnie w Warszawie w 2008 r. handlowano relatywnie dużą liczbą kontraktów na indeksy. Ich wartość jest bowiem stosunkowo niska. Inwestorzy obrócili blisko 12 mln sztuk. To znacznie więcej nie tylko niż na pozostałych parkietach regionu, ale także więcej niż na przykład w Hiszpanii. Tam liczba kontraktów, którymi obrócono, nie przekroczyła 11 mln. Jednocześnie obroty sięgnęły prawie 900 mld euro, czyli przeszło 10 razy więcej niż w Warszawie. Na giełdzie włoskiej w minionym roku obrócono mniej niż 8 mln kontraktów o łącznej wartości prawie 800 mld euro.