Bessa w branży producentów chemikaliów wkroczyła w zupełnie nowy etap. Polega on na tym, że wyniki finansowe spółek gwałtownie podążyły w dół, w ślad za spadającymi od dawna kursami akcji. W przypadku dwóch firm (Ergis-Eurofilms i Permediów) zyski przerodziły się nawet w straty (mowa o „kroczącej” sumie wyników za cztery kolejne kwartały), a w większości pozostałych zyski znacznie się skurczyły w IV kwartale 2008 r. Zdecydowanie pogorszyły się nawet rezultaty koncernów nawozowych, które jeszcze w pierwszej połowie 2008 r. mogły chwalić się zaskakującą dynamiką wyników.
[b]C/Z podwoił się[/b]
Najbardziej namacalnym dla inwestorów aspektem tego zjawiska jest skok wskaźników cena/zysk. Jak wynika z naszych obliczeń, od momentu publikacji rezultatów za IV kwartał mediana C/Z dla branży skoczyła do przeszło 12. Dla porównania, przed publikacją wynosiła niespełna 5.Podstawowy wniosek, jaki wynika z tego zjawiska, jest następujący – trwająca od połowy 2007 r. bessa w branży zyskała fundamentalne uzasadnienie.
Okazało się, że rynek miał rację, dyskontując pogorszenie wyników finansowych, zanim stało się ono faktem. Biorąc pod uwagę bieżącą kondycję sektora, wyceny nie są już takie niskie, jak się wcześniej wydawało. Pod względem C/Z rynek cofnął się o rok (ostatni raz wskaźnik ten był notowany na poziomie przekraczającym 12 w lutym 2008 r.), podczas gdy od tego czasu kursy akcji się załamały.
Logika bessy każe zakładać, że kontynuacja negatywnych tendencji jest bardziej prawdopodobna niż ich zatrzymanie. Takie założenie od 20 miesięcy okazuje się trafne i pozwala ustrzec inwestorów przed stratą pieniędzy. Sytuacja gospodarcza nie sprzyja branży (to właśnie przemysł, nie tylko chemiczny, najmocniej odczuwa w naszym kraju spadek popytu). Dane makroekonomiczne dotyczące stycznia i lutego nie pozwalają na stwierdzenie, że IV kwartał był najgorszy dla spółek chemicznych.