Reklama

Akcje z GPW są dzisiaj atrakcyjne

Eksperci od zarządzania kapitałem w Fortis Investments twierdzą, że dzisiaj warto przyjrzeć się akcjom spółek z rynków wschodzących.

Publikacja: 31.03.2009 01:49

William De Vijlder, dyrektor zarządzający w Fortis Investments

William De Vijlder, dyrektor zarządzający w Fortis Investments

Foto: PARKIET, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

Szczególnie atrakcyjne, ich zdaniem, są teraz walory notowane na warszawskim parkiecie.

– Akcje są dzisiaj tanie. Wskaźnik cena do zysku jest na bardzo niskim poziomie. Jeśli jednak spojrzeć chociażby na wskaźnik cena do zysku Schillera (biorący pod uwagę średni zysk na akcję z ostatnich 10 lat – red.) dla amerykańskiego indeksu S&P 500, jesteśmy na poziomach z lat 70., ale nie aż tak niskich, jakie obserwowaliśmy w latach 30. – zaznacza William De Vijlder, dyrektor zarządzający w Fortis Investments w Brukseli.

Choć, jego zdaniem, światowe rynki akcji będą w 2009 r. bardzo zmienne i raczej będą poruszały się w trendzie bocznym, to wciąż istnieje ryzyko, że akcje amerykańskie będą tracić. Zdaniem specjalistów z Fortis Investments, takie ryzyko jest mniejsze w przypadku akcji notowanych na giełdach rynków wschodzących. Wskaźniki cena do zysku zaczęły już rosnąć.

– Warto przyjrzeć się akcjom spółek z rynków, takich jak Polska, gdyż stają się one bardziej atrakcyjne, choć trzeba pamiętać, że w krótkim terminie stanowią ryzykowną inwestycję. Mimo to Polska zdecydowanie pozytywnie wyróżnia się na tle innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej – twierdzą.

Akcje z rynków wschodzących to niejedyna propozycja inwestycyjna zarządzających z Fortisu. – Zajmuję się zarządzaniem aktywami od przeszło 20 lat. Nigdy nie sporządziłem tak długiej listy niedoszacowanych aktywów, jaką mam dzisiaj – przekonuje William De Vijlder. Najlepszą, według niego, inwestycją są teraz nie akcje, ale obligacje korporacyjne o ratingu inwestycyjnym.

Reklama
Reklama

– W tym segmencie rynku pojawia się dzisiaj najwięcej okazji inwestycyjnych. Marże są tutaj na niewiarygodnie wysokich poziomach. Na przykład mogę kupić papier o oprocentowaniu wyższym o 17,5 pkt proc. względem obligacji rządowych. Ta wycena zakłada, że 34 proc. emitentów zbankrutuje. Jednak w najgorszym pod względem upadków emitentów w Stanach Zjednoczonych 1933 roku zbankrutowało 15 proc. firm. Nie sądzę, by teraz było gorzej – mówi William De Vijlder.

Jeżeli chodzi o obligacje rządowe, Fortis Investments zaleca ostrożność. – Hossa w tym segmencie rynku nie ma szansy na kontynuację, zwłaszcza jeżeli wzrośnie inflacja w skali globalnej – twierdzą zarządzający.

– Wiele wskazuje na to, że 2009 r. będzie potrzebny do opanowania chaosu. Można mieć nadzieję, że pod koniec tego roku wśród inwestorów zapanuje optymizm – mówią.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama