Niemal 7,5 mld złotych inwestorzy indywidualni wycofali z warszawskiej giełdy w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku – wynika z nowych danych Narodowego Banku Polskiego. Z tak dużym odpływem z GPW kapitału należącego do drobnych inwestorów nie mieliśmy jeszcze do czynienia. W poprzednich trzech kwartałach minionego roku drobni inwestorzy per saldo kupili akcje o wartości około 600 mln złotych.
[srodtytul]Z bronią u nogi[/srodtytul]
Przedstawiciele branży brokerskiej nie są zaskoczeni danymi NBP. – Dane o obrotach domów maklerskich na przełomie roku pokazywały znaczący spadek zainteresowania klientów detalicznych. Zresztą już nieraz obserwowaliśmy, że inwestorzy indywidualni i ich nastrój wyznacza dołki koniunktury – mówi Roland Paszkiewicz, dyrektor ds. analiz w Centralnym Domu Maklerskim Pekao.
– Rosnące zniecierpliwienie powodowało, że klienci postanowili w końcu, że lepiej sprzedać papiery i ograniczać straty – dodaje.Wyprzedaż papierów udziałowych przez gospodarstwa była jedną z przyczyn, dla których ceny akcji szły w dół. Spadek notowań dodatkowo ograniczył wartość portfeli akcji gospodarstw domowych o 16,8 mld zł. W efekcie całkowite zaangażowanie drobnych graczy na warszawskiej giełdzie spadło z 40,4 mld zł w końcu września do 23,6 mld zł na koniec grudnia 2008 r. Wróciło do poziomu z drugiej połowy 2005 r.
Czy na początku tego roku inwestorzy indywidualni nadal wyprzedawali akcje? – Obserwujemy, że najaktywniejsi inwestorzy nie przegapili okazji i kupili papiery przed ostatnimi wzrostami. Wielu klientów nawet w czasie największych spadków pozostało „z bronią u nogi” – czyli z gotówką na rachunkach inwestycyjnych – tłumaczy Roland Paszkiewicz. – Inaczej jednak wygląda sytuacja, jeżeli chodzi o klientów funduszy inwestycyjnych. Powrót do tych form inwestowania nie występuje w tej fazie cyklu – dodaje.