To może opóźnić wydawanie wyroków związanych z aferami giełdowymi. Przykładem jest sprawa „4 lutego”, dotycząca manipulacji kontraktami na WIG20 sprzed 5 lat. Proces prowadził właśnie asesor. Termin rozprawy zaplanowano na październik 2009 r.

Czy w podobnych sprawach przekazanie akt tak już zajętym sędziom nie opóźni karania winnych afer giełdowych? Komisja Nadzoru Finansowego, która w 2008 r. występowała w 25 sprawach karnych przed sądami powszechnymi, uspokaja. – W większości spraw dotyczących rynku kapitałowego orzekają sędziowie, więc nie spodziewamy się nadzwyczajnych komplikacji – mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. – Oczywiście aktualny pozostaje postulat nadzoru finansowego, że zasadne byłoby wydzielenie i dodatkowe wzmocnienie w sądach zespołów prowadzących sprawy z rynku kapitałowego oraz ich docenienie w środowisku sędziowskim – dodaje.

Większego problemu nie widzi także Ministerstwo Sprawiedliwości. Resort przyznaje, że mimo ostatnich intensywnie prowadzonych nominacji 226 asesorów wciąż nie ma powołania na stanowiska sędziowskie. Ale od razu uspokaja.– Obecnie procedura powołania na stanowisko sędziego sądu rejonowego nie powinna trwać dłużej niż dwa miesiące. W sytuacji opisanej powyżej, w ocenie departamentu kadr ministerstwa, nie ma podstaw do przyjęcia, że może dojść do paraliżu niektórych sądów rejonowych, tym bardziej iż asesorzy sądowi, których proces nominacyjny może być zagrożony, zasadniczo nie rozpoczynają nowych spraw w wydziałach karnych – zapewnia Joanna Dębek z wydziału informacji resortu.

W ubiegłym roku KNF przekazała do prokuratury 42 zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. 11 z nich dotyczyło manipulacji instrumentami finansowymi.