Reklama

Spółki z NewConnect miały w 2008 r. prawie 12 mln zł straty

Wstępne podsumowanie rocznych wyników spółek pokazuje, że gorzej radzą sobie one ze spowolnieniem gospodarczym niż firmy z dużego parkietu. Pomimo że 59 ubiegłorocznych debiutantów zebrało z emisji akcji ponad 175 mln zł, większość pokazała gorsze rezultaty niż w 2007 r. Widać też, że w tym roku nie przybędzie wielu nowych uczestników rynku. Od stycznia było na nim osiem debiutów, w tym samym okresie 2008 r. – 26

Publikacja: 23.05.2009 01:07

Spółki z NewConnect miały w 2008 r. prawie 12 mln zł straty

Foto: GG Parkiet

Według szacunków „Parkietu”, łączny wynik netto firm z NewConnect za 2008 rok był ujemny i wyniósł co najmniej -11,5 mln zł. W 2007 roku było to 56,5 mln zł na plusie. Dotyczy to prawie 70 proc. spółek z rynku, które podały przynajmniej wstępne dane finansowe.

Rezultaty te mogą być jeszcze słabsze wraz z pojawianiem się kolejnych sprawozdań (spółki z alternatywnego rynku kończące rok obrotowy 31 grudnia mają na to czas do 30 czerwca). Nawet szacunkowych wyników wciąż nie podał m.in. Perfect Line, o którego upadłości likwidacyjnej sąd zdecydował na początku maja. Aż 29 firm miało w 2008 r. gorszy wynik niż rok wcześniej.

Z szacunków „Parkietu” wynika, że 26 firm, spośród 59 spółek, które podały przynajmniej wstępny wynik finansowy za 2008 r., zakończyło ten rok pod kreską. Kolejne 28, z 88 obecnych tam na koniec roku firm, nie pochwaliło się jeszcze rocznymi wynikami (dane na 22 maja). Jednak na podstawie publikowanych przez nie wyników cząstkowych oraz komunikatów można założyć, że co najmniej 12 prawdopodobnie także poniosło stratę. Co gorsza, w przypadku kilkunastu spółek straty były na tyle poważne, że ich dalszy rozwój, a nawet płynność wydają się zagrożone bez dodatkowego finansowania zewnętrznego. W tej sytuacji kolejne spółki próbują sięgać po pieniądze z rynku lub restrukturyzują i ograniczają działalność.

[srodtytul]Ratunek w emisjach[/srodtytul]

Emisję z prawem poboru o wartości 4,1 mln zł zapowiedział już Aton-HT, dystrybutor urządzeń do utylizacji odpadów. Wchodząc na NewConnect na początku ubiegłego roku, obiecał, że już w 2008 r. osiągnie pierwsze zyski, a dalszy rozwój działalności będzie finansować m.in. z dotacji unijnych. Planów nie zrealizował, przyznając jednocześnie, że potrzebuje dodatkowych pieniędzy od udziałowców, aby rozpocząć komercyjną produkcję.

Reklama
Reklama

W złej sytuacji znajduje się także Viaguara, dystrybutor wódki smakowej o tej samej nazwie. Firma już raz w zeszłym roku posiłkowała się emisją z prawem poboru o wartości 3,1 mln zł. Niewykluczone, że już wkrótce przeprowadzi kolejną – pieniądze z poprzedniej oferty wydała już w całości. Mirosław Wierzbowski, założyciel i główny udziałowiec Viaguary, odmówił udzielenia „Parkietowi” komentarza na temat sytuacji i planów spółki.

Drugą od debiutu ofertę z prawem poboru planuje Veno, które inwestuje w spółki motoryzacyjne. Niedawno pozbyło się za symboliczną kwotę udziałów w firmach, które zajmowały się sprzedażą przez internet części do tuningu samochodów. Pierwotnie handel online miał być główną działalnością Veno. „Celem kolejnej inwestycji ma być zdobycie gotówki na zakup udziałów w mocno przecenionych firmach motoryzacyjnych” – informuje Arkadiusz Kuich, prezes Veno.

[srodtytul]WZA mu­si zde­cy­do­waç o dal­szym ist­nie­niu[/srodtytul]

Dwóm firmom audytorzy nakazali zwołanie walnego, które ma zdecydować o dalszym istnieniu przedsiębiorstw. Taka uchwała jest wymagana, gdy bilans wykaże stratę przekraczającą sumę kapitałów zapasowego, rezerwowego i 1/3 kapitału zakładowego.

Sytuacja ta dotyczy Ruchu Chorzów i Fabryki Diet. Jedyny klub piłkarski notowany na rynku zakończył ubiegły rok z 4,7 mln zł na minusie, spółka miała też ujemne kapitały własne. Na czerwcowym walnym zgromadzeniu akcjonariusze mają zdecydować o jej dalszym istnieniu. Planowane są też podwyższenie kapitału (od 0,5 do 2 mln zł) i prywatna emisja z wyłączeniem prawa poboru. Nie wiadomo, kto miałby objąć akcje, niewykluczone jednak, że w spółce pojawi się inwestor strategiczny. Do tej pory Ruch Chorzów był w stanie spłacać długi głównie dzięki pożyczkom od akcjonariuszy. Na koniec roku miał 7 mln zł krótkoterminowych zobowiązań. Ostatnio autoryzowany doradca firmy – Secus Asset Management – wypowiedział jej umowę.

Decyzji o dalszym istnieniu firmy nie podjęło natomiast WZA Fabryki Diet, pomimo zaleceń audytora. Projekt takiej uchwały został wykreślony z porządku obrad zgromadzenia. Roczna strata netto (-563 tys. zł) nie przekroczyła sumy kapitału zapasowego i 1/3 zakładowego (575 tys. zł). Audytor podkreślił jednak, że spółka nie zawiązała rezerwy na odliczony podatek VAT w wysokości 63,5 tys. zł, o który Fabryka Diet spiera się z urzędem skarbowym. Marketingowo-medialna firma prowadzi rozmowy w sprawie odwrotnego przejęcia z Venture Incubator, funduszem, który jest udziałowcem kilku niszowych serwisów internetowych.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Re­or­ga­ni­za­cja za­miast fi­nan­so­wa­nia[/srodtytul]

Są też firmy, które pomimo nie najlepszej sytuacji finansowej nie szukają dodatkowego kapitału. Zamiast tego próbują reorganizować działalność. Divicom, dystrybutor sprzętu IT, przekazał zarządzanie sklepami partnerskimi firmie Partner Team. Zdaniem Wojciecha Skiby, prezesa spółki, dystrybutor nie potrzebuje dokapitalizowania. Ma nadzieję, że firma przestanie przynosić straty po III kwartale.Według przedstawiciela Euro Consulting & Management, także ta spółka nie musi pozyskać pieniędzy z rynku. Wstępne dane doradczo-inwestycyjnej firmy pokazują, że miała w ubiegłym roku 4,6 mln zł straty netto. Zrezygnowała niedawno z części projektów (m. in. utworzenia Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych), by dokapitalizować zależny ECM Dom Maklerski ponad 2 mln zł. To na nim ma teraz skupić się większość działalności grupy.

[srodtytul]Jeżeli nie emisje, to co?[/srodtytul]

Wiele firm z NewConnect nie ma zdolności kredytowej, nie może więc liczyć na bankowe pożyczki. To przypadek Organic Farmy Zdrowia, która chciałaby uzyskać 10 mln zł z trwającej właśnie prywatnej oferty. – W razie niepowodzenia rozważymy emisję obligacji lub finansowanie pomostowe, np. od funduszu private equity – mówi Sebastian Chłoń, prezes firmy. W raporcie rocznym zarząd przyznał, że „całkowity brak powodzenia” emisji może doprowadzić do problemów z płynnością. Obserwatorzy rynku wskazują jednak, że firmom z NewConnect jest trudniej niż spółkom niepublicznym pozyskać pieniądze od funduszu typu private equity/venture capital.

W maju Enterprise Venture Fund I (fundusz z grupy Enterprise Investors angażujący od 3 do 20 mln zł w projekt) objął akcje operatora restauracyjnego z alternatywnego rynku, R&C Union. Rafał Bator, partner odpowiadający za inwestycje w EVF I, wskazuje, że takie transakcje – wchodzenie funduszu do spółki, która jest już notowana – nie są jednak częste. Wiążą się ze zwiększonym ryzykiem, bo ewentualny inwestor ma dostęp tylko do tych informacji, które trafiają też do innych akcjonariuszy. – Jeśli więc spółka nie podaje prognoz czy szacunków finansowych na dany rok, fundusz także nie może ich poznać, a to oznacza podejmowanie decyzji trochę w ciemno – wskazuje Bator. Według niego, roczne wyniki spółek z NewConnect nie wskazują jednak na jego porażkę. – Założenie tego rynku było takie, że wchodzą tam nawet firmy będące start-upami. Inwestorzy powinni więc mieć świadomość zwiększonego ryzyka – uważa.

Z kolei pragnący zachować anonimowość prezes jednego z autoryzowanych doradców uważa, że alternatywny rynek dobrze funkcjonuje, jeśli chodzi o aspekty techniczne. Przyciągnął sporą grupę inwestorów indywidualnych, czego wcześniej nie udało się Centralnej Tabeli Ofert. Nasz rozmówca obawia się jednak, że upadłości i częsty brak informacji od firm mogą zniechęcić drobnych inwestorów, dominujących na tym rynku.

Reklama
Reklama

[ramka][b]Wywiad „parkietu” Z Ludwikiem Sobolewskim, prezesem GPW, rozmawia Natalia Wojciechowska[/b]

[b]Spółki z NewConnect zaprezentowały słabe wyniki za 2008 rok. Co, Pana zdaniem, było tego przyczyną? I czy przypadkiem kryteria wejścia na rynek alternatywny nie są zbyt łagodne?[/b]

Nie, ponieważ przyczyna słabszej kondycji przedsiębiorstw nie leży po stronie warunków wejścia na rynek. Względna – w porównaniu z rynkiem regulowanym – łatwość wejścia to immanentna cecha NewConnect, która jest atutem i jedną z podstawowych wartości tego rynku.

Przyczyna słabych wyników finansowych części spółek z rynku alternatywnego jest taka sama, jak przyczyna gorszych wyników wielu dużych spółek, notowanych na głównym parkiecie. Tą oczywistą przyczyną jest ogólna sytuacja ekonomiczna, która pogarsza warunki prowadzenia działalności gospodarczej dla małych, średnich i dużych podmiotów, w Polsce, Europie i na świecie. Nie ominęło to, jak wiadomo, także sektora bankowego, co przełożyło się na utrudnienia w dostępie do kredytów lub wręcz zamknęło wielu przedsiębiorstwom drogę do finansowania działalności kredytem bankowym. Niestety, taka jest natura zjawisk kryzysowych.

[b]Czyli wymogi dopuszczeniowe zostaną bez zmian?[/b]

Reklama
Reklama

Niskie koszty wejścia na NewConnect oraz niskie koszty utrzymania statusu spółki publicznej na tym rynku są istotną zachętą dla emitentów. Szczególnie dzisiaj, gdy dostęp do innych źródeł finansowania dla małych firm jest trudniejszy niż jeszcze kilkanaście miesięcy temu, tworzenie barier kosztowych w dostępie do rynku NewConnect byłoby działaniem zupełnie nieuzasadnionym.

Słabsze wyniki finansowe wybranych emitentów są dowodem na to, że NewConnect jest żywym organizmem naszej gospodarki, który także odzwierciedla bieżącą sytuację ekonomiczną. Ale to też dzięki zastrzykowi kapitału pozyskanego z NewConnect przedsiębiorstwa mają szansę przetrwać tę silną burzę w gospodarce. Jestem pewien, że kiedy nastąpi istotna poprawa gospodarcza, to bez wątpienia beneficjentem tego będą również spółki z NewConnect.

[b]Czy zarząd giełdy planuje w tym roku zaostrzenie regulacji dotyczących NewConnect?[/b]

Niektórzy eksperci wskazują, że publikowanie raportów kwartalnych powinno być obowiązkowe.Nie podjęliśmy jeszcze ostatecznej decyzji, choć przyznam, że analizujemy, czy wpłynęłoby to na aktywizację inwestorów i poprawienie płynności. Tylko w tym kontekście rozważymy taką możliwość. To ważna uwaga, bo chcę podkreślić, że jeśli narzucimy spółkom jakieś dodatkowe obowiązki, np. raporty kwartalne, to będzie to podyktowane przede wszystkim chęcią poprawienia płynności, a nie zmniejszeniem potencjalnego ryzyka bankructwa.

Nie zapominajmy, że ten rynek, który nazywamy nieregulowanym, jest w istocie dość szczegółowo uregulowany, i to we wszystkich aspektach, począwszy od procedur dopuszczeniowych, na obowiązkach informacyjnych kończąc. Poza tym są Autoryzowani Doradcy, mający swoje obowiązki związane z wprowadzaniem spółek na rynek, oraz inwestorzy, którzy są od tego, żeby ponosić ryzyko, ale także cieszyć się zyskami w przypadku dobrych decyzji. Kategoryczne zaostrzenie polityki regulacyjnej przyniesie odwrotne od oczekiwanych rezultaty. Proszę zwrócić uwagę na brak płynności finansowej firm wynikający właśnie z ograniczenia przez banki linii kredytowych dla przedsiębiorców. To jest efekt zwiększenia restrykcyjności. Wracając na nasze podwórko, chcę jasno powiedzieć, że GPW systematycznie wdraża rozwiązania doskonalące rynek NewConnect. Zależy nam również na tym, by wzmacniać więź informacyjną pomiędzy emitentami a inwestorami. Temu służą relacje inwestorskie, już udoskonalane, w ramach dobrych praktyk spółek notowanych na NewConnect.

Reklama
Reklama

[b]Kiedy powstanie segment premium na NewConnect, zapowiadany na początku roku, i jakie będą kryteria kwalifikacji do niego?[/b]

Temat jest jak najbardziej aktualny i myślę, że najpóźniej w połowie roku ogłosimy szczegóły. Na rynku NewConnect jest już obecnie kilka, a może nawet kilkanaście firm, które zasługują na takie wyróżnienie. Dwie spółki, które awansowały na główny parkiet, pokazały, że doskonale potrafią sobie poradzić na rynku regulowanym i zyskać zaufanie inwestorów.

[b]Jakie są cele powołania tego segmentu?[/b]

Mamy dwa cele związane z ustanowieniem segmentu i indeksu Premium. Z jednej strony chcemy wskazać spółki, których poziom obrotów na rynku NewConnect i potencjał ekonomiczny pozwalają realnie myśleć o przejściu na rynek główny. Drugim celem jest wprowadzenie dodatkowego mechanizmu motywacyjnego dla pozostałych firm notowanych na NewConnect, aby poprzez między innymi poprawę relacji inwestorskich, nienaganność w wykonywaniu obowiązków informacyjnych, zwiększanie free float i płynności, awansowały do tej czołówki, ponieważ spotka się ona zapewne z dodatkowym zainteresowaniem inwestorów i będzie mogła bardziej wzmocnić markę.

[b]Ilu debiutów na NewConnect spodziewa się Pan w tym roku[/b]?

Reklama
Reklama

Jednego jestem pewien. NewConnect systematycznie będzie przyciągał emitentów. Będziemy notowali bardzo ciekawe spółki, z perspektywami, które dla inwestorów powinny być interesującą ofertą inwestycyjną. Jesteśmy już na ostatniej prostej, by powitać na NewConenct setną firmę. Wierzę, że NewConnect w 2009 roku kolejny raz stanie się kluczowym rynkiem alternatywnym w Europie. To bardzo dobry projekt.

[b]Dziękuję za rozmowę[/b].[/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama